Forum

81

Mama_Ola
2017-10-21 18:09

ostatni komentarz:
2019-08-18 14:51

Domowe wizyty położnej po narodzinach - na jakie wsparcie możemy liczyć?

Dziewczyny, ostatnio naszła mnie refleksja, że dobra położna, to po narodzinach maluszka naprawdę ogromny skarb. Doradzi, podpowie, pomoże wykonać zabiegi pielęgnacyjne - przynajmniej tak było w moim przypadku. Pomyślałam, że może warto wypisać o co można lub o co prosiłyście swoje położne podczas domowych wizyt, o jaką pomoc, tak aby mamy, które są jeszcze w ciąży wiedziały na co mogą liczyć. Co myślicie? :)
No więc u nas przede wszystkim ważenie i ogólne "badanie" maluszka, sprawdzenie pępuszka i ciemiączka. Weryfikacja sposobu przystawienia do piersi i tego jak z tą piersią sobie maluszek radzi. Porady dotyczące diety (no akurat tu tzw. stara szkoła, więc niezbyt pomocne), ale też dotyczące problemów z brzuszkiem. To moja położna poleciła mi Dicoflor i Femaltiker. Oczywiście także badanie mamy - obkurczania się macicy i w moim przypadku także zdjęcie szwów. O moich problemach w połogu już pisałam wcześniej, a to właśnie położna mnie uspokoiła. To chyba tyle, ale słyszałam, że położną można także poprosic o pomoc w kąpieli lub o obcięcie dziecku paznokci.
A jak to było u Was?

401 wyświetleń | 50 komentarzy
Sortuj

ewelka33
2017-10-21 19:42

Super wątek, z ciekawością poczytam żeby wiedzieć o co będę mogła poprosić bądź oczekiwać po urodzeniu.

Moja położna na zajęciach w szkole rodzenia opowiadała, że bierze udział w kąpielach, bo chce zobaczyć jak rodzice sobie radzą. Tak samo mówiła o karmieniu i przewijaniu.
Jeśli chodzi o ważenie to akurat u mojej kuzynki córeczki podczas takiej wizyty wyszło, że Mała spada z wagi no i położna zorientowała się, ze Mała ma żółtaczkę.


Skrzaty
2017-10-21 20:39

Mi przy pierwszym dziecku te wizyty położnej bardzo pomogły. Oczywiście położną wybrałam sama bo u nas taka możliwość była i była ona z polecenia. Pokazała jak się zajmować maluchem, jak go pielęgnować. Sprawdziła pępek i co ważne pomogła w karmieniu piersią. Wydaję mi się, że te wizyty są potrzebne i pomagają. U mnie położna była cztery razy ale wiem, że po pierwszej wizycie mozna zrezygnować z kolejnych.


monikadan89
2017-10-21 21:11

u nas położna wykryła szmery w serduszku dziecka, zaobserwowała, że dziecko ma siną buźkę.. bardzo była pomocna przy pierwszym dziecku, pokazywała jak czyścić pępek, jak zmienić ubranko, bo dla mnie przy pierwszym dziecku było to bardzo stresujące, również dzwoniła do mnie i pytała jak się czuję i jak się ma maluszek, pokazywała jak przystawić dziecko do piersi, oraz mówiła by o siebie zadbać, odpowiednio się odżywiać co jest bardzo ważne przy karmieniu piersią, ale młode świeżo upieczone mamy o tym zapominaja, ponieważ są zapatrzone w dzieciątko...;-)


izapodg
2017-10-21 21:28

Moja położna środowiskowa na wizyty zawsze jeździ z pielęgniarką od noworodków. Od czerwca chodziłam do nich na szkołę rodzenia, dlatego dobrze się już znamy, a ja nie krępuje sie zapytać o cokolwiek. I tak jak piszecie ważą i sprawdzają ogolny stan malucha, doradzają przy karmieniu. U mnie również zdejmowaly szwy po porodzie, więc nie musialam jechac do szpitala.
Ogólnie jestem z nimi cały czas pod telefonem, a jedna z nich jest prawie moją sąsiadka, także w razie pytań i wątpliwości mam blisko :)


ewelka33
2017-10-21 21:53

Przypomniało mi się jeszcze, że położna na szkole rodzenia bardzo uczulała żeby zakrywać piersi żeby nie wdało się zapalenie, szczególnie zimą - kurtkę zapinamy już w domu, a nie dopiero na klatce schodowej, bo czasami chwila wystarcza. Wiadomo, ze podczas wyjść każda z mam skupia się na Maluchu, a o sobie zapomina, a przecież to też jest ważne.
izapodg fajnie to u Was funkcjonuje, u mnie chyba jeździ sama.


lola102
2017-10-22 09:46

Położna, która odwiedzała mnie z maluszkiem oprócz pomiarów, kąpieli noworodka nauki przystawiania do piersi , pomogła mi jeszcze we wielu rzeczach min od kiedy mam zacząć wprowadzać pierwsze posiłki i jakie to mają być posiłki,uświadomiła mnie że dziecko może nie siedzieć do 9 miesiąca i że jest to normalne,żeby się nie martwić , żeby absolutnie nie używać chodzika , nie zakładać dziecku butów jeżeli nie chodzi stabilnie ,tylko i wyłącznie skarpetki antypoślizgowe. Wskazała jakie preparaty pobudzą laktacje min(Femaltiker ) co jeść karmiąc piersią a czego unikać , pokazała jak pielęgnować ranę po cc,i uczuliła aby z wizytą gości odczekać chociaż tydzień aby nie narażać niepotrzebnie dziecka , przypominała o dezynfekcji rąk . Nauczyła mnie jak zachęcać dziecko do leżenia na brzuszku . Takie wizyty są bardzo ale to bardzo potrzebne!


izapodg
2017-10-22 10:33

Lola, ja jestem przykladem dziecka, które nie siedziało do 9 miesiaca i w ogóle nie raczkowalo, ale za to szybko zaczelam chodzić :) także każde dziecko ma swoje tempo.


Mama_Ola
2017-10-22 13:34

Wow! Dziewczyny, wygląda na to, że w sporo fajnych i odbrych położnych mamy w Polsce. Albo po prostu to my wybieramy te najlepsze :) Jedyny minus jaki znalazłam w mojej położnej, to właśnie ta stara szkoła jeśli chodzi o dietę, bo trochę mi to w głowie namieszało.
@Ewelka, nie także położna przestrzegała przed wiatrem i zimnem. Wiadomo, każda mam chce jak najlepiej dla maluszka, więc i spacery stara się każdego dnia odbyć, niezależnie od pogody. Maluszek leży w wózeczku opatulony i mu jest cieplutko, ale za to mama narażona jest na złą pogodę. Więc położna mi poradziła, abym się nie spinała i jak na przykład jest silny wiatr (nawet, gdy świeci słońce) odpuszczała spacer z uwagi na swoje zdrowie, albo abym wychodziła na 30 minut. Ja wychodziłam na dłużej, ale tylko dlatego że nie było mi zimno i czułam się dobrze.
@Iza, sytuacja idealna :)

P.S. A wiecie, że mamy mają jeszcze prawo do jednej patronażowej wizyty pediatry? Co prawda ja akurat odbyłam ją w przychodni, ale wiem, że moja pani doktor także przyjeżdża czasami do domów w ramach takich wizyt.


anka_01
2017-10-22 15:08

Naszabyla super mialam do niej tyle pytan i nawet nie musialam o nic pytac bo jakby czytala mi w myslach wszystko powiedziala pokazala doradzila a dodatkowo zawsze gdy mamy jakies watpliwosci vzy problem mamy od niej nr telefonu i mozemy dzownic kiedy chcemy


sylwencja21
2017-10-22 15:56

Mi położna przy pierwszym synku podpowiedziała, że małe dzieci uwielbiają kontrasty w zabawjsch, pościeli itp., Wtedy jeszcze tego nie wiedziałam, podpowiedziala o stosowaniu czopków glicerynowych przy zaparciach, też wiele rzeczy chwaliła więc mogłam poczuć się dowartościowana jako młoda mama


Bakaliowa
2017-10-22 16:51

Mi taka położna była szczególnie potrzebna, bo mieliśmy problemy na początku z karmieniem piersią i kupkami małego. Bałam się tych Pan ze starej szkoły, które wszystkie problemy zwalają na matkę i jej dietę, na szczęście moja była pod tym względem w porządku i kibicowała wyłącznemu karmieniu piersią. Oglądała, ważyła, z pomocy przy pielęgnacji nie korzystałam bo sobie dobrze radziliśmy. Za to zauważyła, że paznokcie w dużych palcach u stopy dziecka dziwnie rosną, znała sposoby jak temu zaradzić i wszystko jest dobrze:)


lola102
2017-10-22 17:25

izapodg Mój synek tez właśnie usiadł dopiero gdy miał 9 miesięcy i jakby nie słowa położnej to na pewno bym się panicznie zamartwiała , a dzięki niej wiedziałam że wszystko jest ok :)


anka_01
2017-10-22 18:35

Kazde dziecko inaczej i rozwija sie w swoim tempie jedne szybciej cos zaczynaja innne wolniej wiec nie ma co panikowac. A polozna dobra duzo daje.. Bo znam osoby ktore trafily na niezbyt sympatyczna i czekaly tylko kiedy to sie skonczy


Mamik
2017-10-23 12:54

Polozna srodowiskowa z powołaniem to najpieksze co moze spotkac kobiete po porodzie (szczegolnie przy 1 dziecku). Ja na taką trafilam i co tydzien czekalam az do nas przyjdzie, pomoc, rozwiac watpliwosci, poplotkowac. Dzieki niej bylam o wiele spokojniejsza jesli chodzi o maluszka, odpowiadala na kazde pytanie, chocbym nie wiem jak glupie pytanie zadawala (ale nie ma glupich pytan przeciez), sama tez wyprzedzala moje pytania i po prostu mowila i mowila i mowila...... i bardzo z sensem i bardzo "jak krowie na rowie" ;)
Natomiast znam kolezanki, ktore trafily na niezle zolzy, az wierzyc mi sie nie chcialo w to, ze mozna takie glupoty opowiadac mlodym rodzicom i jak bardzo mozna "olewac" swoja prace. Szok!


BabaYaga
2017-10-23 17:43

Ja trafiłam na bardzo kompetentną, ale... zołzę :-) i mam trochę mieszane uczucia.
Dobra, kompetentna, ale i ciepła i życzliwa położna to skarb!
Do nas przychodziła na zmianę owa "zołza" (acz wiedzę miała ogromną! ) i jej koleżanka, która była FANTASTYCZNA!
Nie rozwijając się zbytnio, położna może uratować laktację lub jednym zdaniem ją "położyć". Najważniejsze jednak dla mnie było kontrolowanie dobrostanu noworodka i jego wagi. Dzięki wizytom położnych udało nam się zatrzymać galopujący spadek wagi naszej Maleńkiej Córki. Położna uratowała moje piersi w nawale pokarmowym przed zapaleniem, doradziła muszle ochronne (rewelacja na poranione brodawki! )...
Ale po ustąpieniu kryzysów z ulgą zareagowałam na ostatnią wizytę owej ZOŁZY ;-)


madziad25
2017-10-23 18:16

Bardzo mądry wątek, bo też się zastanawiam jak taka wizyta może przebiegać:)

Wyszukiwarka forum:
Kategorie forum
Ciąża i poród
Karmienie piersią
Karmienie butelką
Dieta
Zdrowie
Pielęgnacja
Zabawa
Rozwój i wychowanie
Rodzice
Noworodek i niemowlę
Małe dziecko
Ploteczki
Konkursy i promocje