result.title | striphtml
{{ result.label }}

{{ result.excerpt | striphtml }}

Brak wyników wyszukiwania dla podanej frazy

Wystąpił błąd podczas wyszukiwania. Proszę spróbuj ponownie

Rodzina świętuje wspólnie urodziny w ogrodzie. Cała rodzina skupia się dookoła solenizantki. Szczęśliwa kobieta siedzi na środku przed dużym tortem. Obok stoi młoda mama z dzieckiem na rękach.

W mojej rodzinie, ale również u znajomych, obserwuję bardzo fajne zjawisko. Małe dzieci zapraszane jako goście do udziału ważnych uroczystościach rodzinnych.

Czy warto zabierać niemowlę na rodzinne uroczystości?

Kiedyś spotykałam się z poglądem, że małe dziecko- jeśli można- lepiej zostawić u dziadków niż zabierać na duże uroczystości typu wesela lub komunie. Wówczas dziecko nie jest zmęczone hałasem czy dużą ilością nowych twarzy i zmianą otoczenia, a rodzice mogą swobodnie uczestniczyć w imprezach i dobrze się bawić, odpoczywając od  maluszka.
Uważam, że zabieranie dziecka na duże uroczystości ma swoje plusy. W związku z tym, że takie imprezy skupiają bliską, ale i dalszą rodzinę, z którą czasem rzadko się spotykamy jest to szansa na przedstawienie dziecka krewnym. Poza tym od początku uczymy dziecko, aby czuło się członkiem rodziny- równie ważnym jak dorośli.

Czuliśmy się bardzo zaszczyceni, gdy dostaliśmy zaproszenie na ślub i wesele, na którym wymieniono także imię naszego synka. Miał 9 miesięcy, kiedy uczestniczył w tej uroczystości. Został wyróżniony na liście gości, wskazano mu miejsce na specjalnym krzesełku ustawionym przy nakryciu rodziców. Siedział dumnie przy stole i zajadał z apetytem smaczne kąski z menu weselnego, na zmianę z mlekiem mamusi. Odświętnie ubrany i uśmiechnięty był maskotką imprezy. Tańczył razem z ciociami i pozował do zdjęć. Potem spał smacznie w wózku i w ogóle nie przejmował się hałasami.
Uczestniczył też w innych, mniejszych uroczystościach na prawach gościa i zawsze było świetnie. Oczywiście był też najważniejszą osobą na własnych chrzcinach, które dzielnie i radośnie zniósł.

Niemowlę na uroczystościach rodzinnych - plusy i minusy

Można oczywiście mnożyć problemy, mówiąc, że dziecko zaburzy swoje rytuały, gdy nie dostanie swojej ulubionej zupy, nie będzie wykapane, nie będzie spało w swoim łóżeczku, nie posłucha bajki przed drzemką czy na dobranoc.
Uważam, że tak jak i my , dziecko może raz na jakiś czas wyjść ze schematu, spróbować zjeść inne danie, być umyte chusteczkami nawilżanymi, posłuchać kołysanki śpiewanej przez mamę zamiast nagrań czy nawet spać w wózku, jeśli nie chce zasnąć w obcym łóżeczku. Byle tylko czuło się bezpiecznie i miało  rodziców obok siebie, swoją przytulankę lub smoczek.
Wiadomo dzieci są różne. Niekiedy wymagają więcej spokoju i wygody. Dzieci znajomych podczas wesela pozostawały na sali, a wieczorem zostały położne spać we własnych łóżeczkach turystycznych w pokoju gościnnym. Rodzice zagadali tam raz na jakiś czas. Zostawili także elektroniczną nianię i biegli do pokoju po każdym alarmie. Generalnie jednak mogli się spokojnie bawić.
Oczywiście opieka nad małym dzieckiem jest pewnym obciążeniem dla rodziców podczas dużych uroczystościach rodzinnych . Łatwiej jest, gdy mamy do dyspozycji kącik, w którym możemy dziecko przewinąć , nakarmić i pozwolić sobie na nieco relaksu.

Jeśli maluszek dobrze toleruje nieznane sobie osoby, to zapewne będziemy mogli też liczyć na pomoc bliskich. Ciocie , wujkowie i znajomi chętnie odciążą nas w opiece nad dzieckiem podczas uroczystości. Będą się bardzo cieszyć obecnością maluszka, możliwością powożenia go w wózku czy potrzymania na rękach i zabawiania.

Jestem za zabieraniem malucha na ważne uroczystości rodzinne. Myślę, że gdy za kilka lat rozpozna na pamiątkowych zdjęciach swoją osobę będzie bardzo dumne.
 

Powiązane produkty

Powiązane porady

Dziecko i jego mama trzymają jednocześnie kasztana w ręce. Na ziemi leżą pożółkłe liście. Dziecko ma na sobie granatowy sweterek.
Dla zabawy i zdrowia i urody - kasztany

W czasie porannego spaceru z moją liczną gromadką traffiliśmy na kasztany, które w latach mojego dzieciństwa były niezastąpione. Bawiliśmy się nimi całe dnie. Tworzyliśmy ludziki i ukladaliśmy wzory. Nasi rodzice z ich pomocą uczyli nas liczyć. Piękny stary kasztanowiec rósł tuż obok domu. Wystarczyło tylko wyjść i zbierać. Moje dzieci nie mają tego szczęścia, ale staram się to nadrobić.

Czytaj więcej >
Kilku miesięczna dziewczynka przebywa w pokoju zabaw. Dziecko z różową kokardką na głowie siedzi na podłodze z szeroko otwartymi, niebieskimi oczami. Niemowlę w rękach trzyma kolorową kulę.
Dobra zabawka

Sklepy pełne są kolorowych zabawek, na półkach widzisz ogromny wybór i zadajesz sobie pytanie, jak wybrać dobrą zabawkę dla malucha? Podczas wyboru zabawki postaw przede wszystkim na: bezpieczeństwo, staranne wykonanie oraz wspieranie rozwoju maluszka. 

Czytaj więcej >
Kilku letnia dziewczynka ubrana w sukienkę przebywa w parku. Młoda dama siedzi na zielonej trawie i wyciąga wysoko rączkę do góry. Bobas jest pod wrażeniem latających w powietrzu baniek mydlanych.
Bańki mydlane - zabawa, która wywołuje uśmiech na każdej twarzy

Bańki mydlane uwielbiają zarówno dzieci jak i dorośli. Zwykle dają mnóstwo radości, fascynacji i świetnej zabawy. Bawili się nimi nasi dziadkowie, rodzice, a teraz my i nasze dzieci. Dmuchanie małych banieczek ku uciesze wszystkich naszych pociech jest zabawą prostą, tanią i nigdy się nie nudzi.

Czytaj więcej >
Kilku miesięczny bobas przebywa w ogrodzie. Dziecko ubrane jest w niebieski kapelusik i moczy się w dmuchanym, żółtym baseniku. W wodzie pływa żółta kaczka i piłka z kolcami.
Basen ogrodowy - jaki wybrać dla dziecka?

Chyba każde dziecko uwielbia pluskać się w wodzie. Lato zatem jest najlepszym czasem na wodne szaleństwa. My rodzice powinniśmy zadbać o bezpieczeństwo i wygodę naszych maluchów. SPrawdźcie, czym kierować się, aby wybrać najlepszy basen dla naszych pociech?

Czytaj więcej >
Kilku miesięczna dziewczynka siedzi na zielonym krześle przy niebieskim plastikowym stole. Bobas trzyma w rękach całe mnóstwo kolorowych kredek. Młoda dama rysuje kredkami.
Co daje maluszkowi bazgranie?

 

Kredki w naszym domu pojawiły się, kiedy zobaczyłam, jak moja córeczka bawi się nimi w domu znajomych, którzy mieli już starsze dzieci. Zauważyłam że córka chwyta kredki, podaje je innym dzieciom, rozsypuje. Podeszłam do niej i narysowałam prosty rysunek na kartce. Córeczka podjęła wtedy pierwszą próbę malowania kredkami. 

Czytaj więcej >

Komentarze do porady

Sprawdź, jak oceniły inne mamy
Komentarze do porady
Poprzedni {{ pageNumber }} {{ pageNumber }} Kolejny

{{ review.author }}

{{ review.author }}

{{ review.publication }}
Poprzedni {{ pageNumber }} {{ pageNumber }} Kolejny