result.title | striphtml
{{ result.label }}

{{ result.excerpt | striphtml }}

Brak wyników wyszukiwania dla podanej frazy

Wystąpił błąd podczas wyszukiwania. Proszę spróbuj ponownie

Dziewczynka z niezbyt szczęśliwa miną siedzi na fotelu w gabinecie lekarskim i klatka piersiowa jest osłuchiwana stetoskopem przez Panią doktor pediatrę.

Dwa miesiące temu moja córka obchodziła swoje drugie urodziny. Zgodnie z zaleceniem jakie ustalił nam pediatra w czasie ostatniego obowiązkowego szczepienia, parę dni po urodzinach udałyśmy się do przychodni na tzw. bilans dwulatka. Badanie jest pewnego rodzaju testem sprawdzającym czy dziecko, w tym przypadku moja córcia prawidłowo się rozwija i zdrowo rośnie. Na badanie przychodzimy ze zdrowym dzieckiem. Można też przygotować sobie listę z nurtującymi nas pytaniami.
Taki bilans pozwala wykryć ewentualne nieprawidłowości w rozwoju i ewentualnie rozwikłać nasze wątpliwości.

A teraz opowiem Wam jak wyglądał u nas bilans dwulatka. Muszę wspomnieć, że córka była dzielna. Nie bała się lekarza i wykonywała wszystko co jej pediatra kazał. W nagrodę dostała naklejkę i pieczątkę dzielnego pacjenta. Na początku pediatra zapytał mnie czy mała umie biegać, czy mówi i czy potrafi złożyć najprostsze zdanie i czy potrafi powiedzieć o potrzebach fizjologicznym. Zapytał także czy przyjęła wszystkie szczepienia i sprawdził to też w książeczce.

Dalej odbyła się seria badań:
1. Ważenie i mierzenie - Pielęgniarka przeniosła wyniki na siatki centylowe i sprawdziła czy Julka rośnie proporcjonalnie. W naszym przypadku córa mieściła się wagowo w siatce, ale wzrostem była ponad normę.
2. Kontrola ząbków - Pediatra dość dokładnie sprawdzał ząbki czy są wszystkie, i czy nie pojawia się próchnica (u nas na szczęście wszystko jest w porządku)
3. Badanie wzroku pod kątem zeza - Lekarz kazał patrzeć na swój czubek nosa. W ten sposób sprawdzał czy oba oczka koncentrują się na jednym punkcie, czy przypadkiem któreś oko nie ucieka. Prosił też, aby córka z nieruchomą główką patrzyła w wyznaczone przez niego punkty. Z tym zadaniem jednak było trudno, bo kręciła całą główką. Padło też pytanie czy w rodzinie występuje u kogoś zez. (Wynik: zez niewidoczny)
4. Słuch - Tutaj pediatra zapytał mnie czy córka reaguje jak ją ktoś woła. Np z innego pomieszczenia albo czy reaguje na hałas, dźwięki dobiegające z podwórka. (U nas słuch prawidłowy)
5. Układ ruchowy - Zadaniem było przejść się po gabinecie tam i z powrotem (Wynik prawidłowy)
6. Kontrola budowy - Lekarz osłuchał klatkę piersiową i spojrzał czy nie jest zniekształcona. Sprawdził też czy mała jest zbudowana symetrycznie.

Ogólnie badania wyszły dobrze, nie udało się jedynie zmierzyć ciśnienia. Rozwój psychoruchowy mojej córki jest odpowiedni do wieku, z czego się bardzo cieszę. Następny bilans za dwa lata.

Drogie Mamusie pamiętajcie o bilansie!

Komentarze do porady

Sprawdź, jak oceniły inne mamy
Komentarze do porady
Poprzedni {{ pageNumber }} {{ pageNumber }} Kolejny

{{ review.author }}

{{ review.author }}

{{ review.publication }}
Poprzedni {{ pageNumber }} {{ pageNumber }} Kolejny