result.title | striphtml
{{ result.label }}

{{ result.excerpt | striphtml }}

Brak wyników wyszukiwania dla podanej frazy

Wystąpił błąd podczas wyszukiwania. Proszę spróbuj ponownie

Kobieta opiekuje się sama dwójką swoich synów. Wszyscy siedzą na dywanie i przeglądają książkę.

Coraz częściej zdarza się tak, że jeden z rodziców wyjeżdża za granicę, aby rodzinie żyło się lepiej, aby zapewnić swoim bliskim byt, czy najzwyczajniej w świecie mieć więcej pieniędzy.
Tak też zdarzyło się w mojej rodzinie i pojawił się problem...

Rozłąka z tatusiem

Mamy dwie córeczki, które przez sporą część swojego życia, miały tatusia zawsze przy sobie, więcej lub mniej w zależności od tego ile i gdzie pracował, ale zawsze był.
Wszystko zmieniło się gdy przeprowadziliśmy się do miasteczka na granicy z Niemcami, a tatuś dziewczynek dostał pracę po drugiej stronie Odry. Aktualnie tatusia widujemy jedynie na weekendy i o ile nasza młodsza córeczka, tęskni ale jakoś tak z rozsądkiem, o tyle starsza strasznie wykorzystuje sytuację i zaczyna sprawiać problemy, a raczej powinnam powiedzieć zaczynała, bo znalazłam na nią sposób :)
Rozłąka z rodzicem jest dla dziecka traumatycznym przeżyciem, ale czasami jest koniecznością, jak jednak wytłumaczyć 5 latce, że jeśli chce dostawać nowe Barbie lub Lego Friendsy ktoś musi na to zarobić? Nie da się...

No właśnie na szczęście się da, ale trzeba zacząć nie od tej 5 latki, a od siebie

Nie zostawia nas, a chce dla nas jak najlepiej

Zaczęłam od tego, że bardzo dokładnie wytłumaczyłam naszej córeczce, że tatuś nas nie zostawia, a jedynie chce dla nas jak najlepiej, dbam o to by dzieci miały codziennie kontakt z tatusiem poprzez wideorozmowy czy zwykłe rozmowy telefoniczne, tworzymy dla tatusia rysunki, jeden dziennie i pokazujemy na nich swój dzień ( ja również, nie tylko dzieci), zdjęcia rysunków tatuś dostaje na maila, a gdy przyjeżdża do domku dostaje je wszystkie do ręki, aby mógł się nimi nacieszyć. Najważniejsze jest wyrobienie pewnych rutuałów, aby dziecko codziennie miało kontakt z rodzicem i żeby nie czuło się odtrącone. Mimo fizycznej nieobecności, dbamy o więź taty z dzieckiem, tak to jest nasze zadanie, ponieważ zmęczony po pracy tatuś nie zawsze, musi mieć siłę na te wszystkie czułości, w naszej rodzinie wyjazd męża był wspólną decyzją, a zatem jeśli mąż pracuje na nasze utrzymanie ja robię co w mojej mocy aby rodzina trzymała się razem.

Rozmowa z partnerem

Trzeba porządnie porozmawiać z tatusiem dzieci. Wyjaśnić mu, że zmęczony, nie zmęczony, MUSI znaleźć siłę na rozmowę z dziećmi, trzeba mu wbić do główki, że pieniądze, pieniędzmi, ale rodzina jest najważniejsza. I na koniec trzeba mu zabronić rozpieszczać dzieci prezentami... Mieliśmy ten problem na początku, mąż żeby wynagrodzić dzieciom swoją nieobecność co piątek przywoził im prezent, a to zabawka, a to sukienka. Skończyło się na tym, że gdy ja zabraniałam czegoś starszej, ta wpadała w histerię, że ona chce do tatusia. Nie ma się co dziwić, przecież mama tylko wymaga, a tatuś jest ten dobry, który kupuje. A zatem wprowadziliśmy taki system, że co czwartek siadamy wszyscy razem do wideorozmowy i przyznajemy się do naszych grzeszków a później całą rodziną decydujemy czy dana rozmowa zasłużyła na prezent, oceniamy również tatusia na podstawie tego czy zawsze miał dla nas czas na rozmowę, czy pamiętał o przedstawieniu w szkole córki itd. Jeśli rodzina zdecyduje że nagroda się należy taka osoba nagrodę otrzymuje.

Rzadkie odwiedziny

Jesteśmy w tej dobrej sytuacji, że nasz tatuś jest w domu co piątek, jednak są takie sytuacje, że tato przyjeżdża rzadziej i co wtedy? Warto zadbać, aby dziecko miało kontakt z resztą rodziny. OK, nie masz w domu na co dzień tatusia, ale może masz fajnego dziadka, albo wujka, który będzie takim fajnym męskim pierwiastkiem w życiu dziecka. Dziecko bez względu na płeć, potrzebuje w swoim życiu mężczyzny, żeby z nim pogadać, żeby się powygłupiać czy po prostu aby z nim być ( wiadomo, mama to nie to samo), ja staram się aby moje córki jak najczęściej spotykały się z moim tatom, lub bratem, powygłupiają się z nimi, pośmieją i od razu jest jakoś weselej.

Organizacja dzieciom wolnego czasu

Jestem również zwolenniczką organizowania dzieciom wolnego czasu, mimo tego, że moje panny chodzą do przedszkola, uczęszczają również na zajęcia pozalekcyjne, chodzimy na basen, starsza trenuje gimnastykę, spotykamy się z innymi dziećmi, jest to ważne, ponieważ dzięki temu dzieci aż tak nie tęsknią, a czas mija szybciej.
Życie bez jednego rodzica nie jest łatwe, ale można je sobie jakoś zorganizować, najważniejsze jest dbanie o relację rodzinne, nie rozpieszczanie dziecka prezentami przez nieobecnego rodzica i umiar. Jeśli uda się Wam to wszystko wdrożyć, na pewno jakoś się ta rozłąka ułoży :)

Komentarze do porady

Sprawdź, jak oceniły inne mamy
Komentarze do porady
Poprzedni {{ pageNumber }} {{ pageNumber }} Kolejny

{{ review.author }}

{{ review.author }}

{{ review.publication }}
Poprzedni {{ pageNumber }} {{ pageNumber }} Kolejny