result.title | striphtml
{{ result.label }}

{{ result.excerpt | striphtml }}

Brak wyników wyszukiwania dla podanej frazy

Wystąpił błąd podczas wyszukiwania. Proszę spróbuj ponownie

Mama leży ze swoim dzieckiem na pikowanej narzucie w różyczki. Kobieta patrzy z czułością na swojego synka.  Niemowlę szeroko się uśmiecha.

Każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Jednak swoją nadopiekuńczością może wyrządzić maluchowi więcej szkody niż pożytku. Sprawdź jakie są najczęstsze błędy zbyt opiekuńczych rodziców.

1. Chronienie malca przed podwórkowymi zagrożeniami

Nadopiekuńczy rodzice chodzą krok w krok za dzieckiem na placu zabaw. Nie pozwalają mu się bawić w piaskownicy, bo jest tam dużo bakterii, wołają „Nie biegaj bo się przewrócisz”, „nie szalej, bo się zgrzejesz”. Zakazują głaskania psa sąsiada, żeby dziecko się nie pobrudziło lub nie miało kontaktu z bakteriami. Są przygotowani na wszystkie ewentualności. Mimo, że dziecko jadło przed wyjściem, a spacer ma trwać dwie godziny, mają torbę wypchaną po brzegi jedzeniem, na wypadek gdyby maluch zgłodniał. Nie pozwalają mu chodzić boso, bo się przeziębi.

A dziecko powinno eksplorować świat, doświadczać go wszystkimi zmysłami. Powinno mieć możliwość biegania na bosaka po różnym podłożu (na trawie, ziemi, po podłodze, w wodzie).

2. Ułatwianie czynności, które już dziecko opanowało

Dziecku, które umie już gryźć nadopiekuńczy rodzic kroi wszystko na małe kawałki. Wyręcza je w posługiwaniu się nożem i widelcem, bo wtedy łatwiej, szybciej i bezpieczniej. Dziecko chciałoby samo, ale wciąż słyszy „jeszcze przyjdzie czas”, „to dla Ciebie za trudne”, „daj mamusia pomoże”. To nie pomaganie, to wyręczanie, które nie uczy samodzielności i zniechęca do podejmowania wyzwań.

3. Sterylność w domu

Opieka nad noworodkiem wymaga utrzymywania mieszkania w czystości, wyparzania akcesoriów do karmienia, prasowania ubranek i ograniczania kontaktów towarzyskich przez rodziców. Ale przy niemowlęciu, które ma już kilka miesięcy nadmierna dbałość o higienę i sterylność powoduje, że jego organizm nie uodparnia się i robi się podatny na alergię i częste infekcje.

Nie trzeba codziennie odkurzać, myć podłogi, wyparzać zabawek. Wystarczy od czasu do czasu umyć je ciepłą wodą z mydłem.

4. Przegrzewanie

W Polsce rodzice za grubo ubierają dzieci, co prowadzi do ich przegrzewania. Na ulicach wiosną, gdy słońce świeci a temperatura osiąga 15 stopni można spotkać w spacerówkach dzieci ubrane w zimowe czapki i kombinezony.

W domu pomieszczenia powinny być regularnie wietrzone nawet podczas mroźnych dni, a dobra dla zdrowia temperatura wynosić około 21 stopni. Tymczasem w mieszkaniach jesienią i zimną panuje zazwyczaj o kilka stopni więcej.

Przegrzewanie dzieci zaburza ich odporność i powoduje, że dzieci częściej chorują. Nie wspominają o dyskomforcie związanym z poceniem się podczas spaceru.

Jeśli dziecko jest malutkie i jeszcze się samodzielnie nie porusza, wystarczy jedna warstwa ubrania więcej niż u dorosłego. Gdy maluch już chodzi, powinien być ubrany w tyle warstw co dorosły.

5. Oblizywanie smoczka

Gdy smoczek spadnie na ziemię w domu lub podczas spaceru, niektórzy rodzice oblizują smoczek przed podaniem go niemowlakowi. Ma to ochronić dziecko przed bakteriami. Rodzic zapomina jednak, że w ten sposób przekazuje mu swoje bakterie, których jest nosicielem, chociażby te powodujące próchnicę zębów.

W domu wystarczy przemyć smoczek wodą, a na spacerze warto mieć zapasową sztukę.

6. Zbyt wczesne podawanie pokarmów stałych

Z lęku, że dziecko się nie najada mamy mlekiem lub mieszanką rodzice rozpoczynają rozszerzanie diety przed ukończeniem przez nie 6 miesiąca. Nieco starszym dzieciom w celu urozmaicenia diety podają pokarmy z dorosłego talerza, których te nie powinny jeść. Takie eksperymenty mogą zakończyć się problemami ze strony układu trawiennego oraz alergią.

7. Leczenie dziecka na własną rękę

Zanim dziecko złapie infekcję, nadopiekuńczy rodzice podają mu w trosce o jego zdrowie suplementy zawierające witaminy i minerały, które są zazwyczaj niepotrzebne. Jego odporność powinna się kształtować naturalnie dzięki zdrowej diecie, przebywaniu na świeżym powietrzu i ruchowi.

Gdy maluch zachoruje, rodzic zamiast wybrać się z nim do lekarza zaczyna leczyć go po swojemu (bowiem wie lepiej), na podstawie podobieństwa objawów do występujących we wcześniejszych infekcjach lub informacji znalezionych w Internecie. To błąd.

Zdrowego dziecka nie trzeba „leczyć” suplementami i lekami na odporność, a chore należy zaprowadzić do lekarza i zastosować kurację zgodnie z jego zaleceniami.  

Komentarze do porady

Sprawdź, jak oceniły inne mamy
Komentarze do porady
Poprzedni {{ pageNumber }} {{ pageNumber }} Kolejny

{{ review.author }}

{{ review.author }}

{{ review.publication }}
Poprzedni {{ pageNumber }} {{ pageNumber }} Kolejny