result.title | striphtml
{{ result.label }}

{{ result.excerpt | striphtml }}

Brak wyników wyszukiwania dla podanej frazy

Wystąpił błąd podczas wyszukiwania. Proszę spróbuj ponownie

Ciąża i poród (265 Wątki)

Jak grzecznie wyprosić gościa...?

Data utworzenia : 2017-11-12 22:31 | Ostatni komentarz 2017-11-26 09:11

NowaJanowa

724 Odsłony
31 Komentarze

Dziewczyny może wyda się to śmieszne, ale... od miesiąca, co dzien, czasami co drugi dzień (!) mamy gościa, kolega mojego chlopaka, ja zaczęłam 31 tydzień i bywam zmęczona tymi jego ciągłymi wizytami. Jestem gościnna, ale dla niego już przestałam, przychodzi nie na godzinke, dwie tylko siedzi cały dzień, a czasami zdarza się ze wychodzi od nas o 4-5 nad ranem.... No ale ludzie-ile można!!?? Jak mam mu powiedzieć, że męczą mnie strasznie te jego \"WIZYTY\"? Boję się, że to się nie skończy, a z dnia na dzień coraz bardziej mnie to wkurza, delikatnie mówiąc...

2017-11-13 13:47

Też uważam że to twój chłopak pierwszy powinien porozmawiać, a jeśli nie to dokładnie jak piszą dziewczyny poprostu wprost powiedz, że jesteś zmęczona otwarcie aczkolwiek twój facet powinien powiedzieć co i jak :) jak dla mnie

2017-11-13 13:06

Niech chhlopak coś mu powie że jesteś zmęczona chcesz odpocząć itd. A jeśli on nie vhce to ty powiedz ze najbliższy czas chcecie spędzić we dwujke i czy może przez pewien czas nie przychodzić. Ja akurat jestem szczera i mówię jeśli coś mi nie pasuje ma to swoje plusy i minusy ;p

2017-11-13 11:26

NowaJanowa, niesamowity gość z tego kolegi... oczywiście w negatywnym sensie... I on w ogóle sam nie rozumie, że macie własne życie, chcecie pobyć trochę sami itp.? W takim przypadku chyba naprawdę powiedziałabym mu prosto z mostu, grzecznie, ale szczerze, że bardzo go oboje lubicie i zawsze jest wesoło, gdy Was odwiedza, i że jest mile widziany, ale te odwiedziny muszą stać się rzadsze i dużo krótsze. W końcu niebawem będzie Was już troje, a z małym dzieckiem i takim natarczywym kolegą pod jednym dachem to się naprawdę nie da :) Tym bardziej, że Twój chłopak także będzie chciał spędzać czas z maleństwem, a Ty będziesz naprawdę potrzebowała dużo spokoju, odpoczynku i pomocy, a nie kolegi pukającego ciągle do Waszych drzwi. Te pierwsze tygodnie z maluszkiem w domku są dość trudne - często nie ma się nawet czasu, aby siebie ogarnąć (wyspać się, ubrać się porządnie i nie w dresy ;), pomalować itp.), zadbać o dom, ugotować coś ciepłego na obiad - ciężko mi sobie wyobrazić, że w takim czasie miałby Was jeszcze nękać kolega... Także lepiej niech się już odzwyczaja od życia Waszym życiem ;) Zanim mu jednak to powiesz, zapytaj męża czy nie ma nic przeciwko temu. A może on wolałby porozmawiać z kolegą, aby nie narazić na szwank ich przyjaźni. Jeśli po takiej rozmowie kolega nadal nie zrozumie i wciąż będzie u Was przesiadywał, to wówczas, tak jak pisze Magda, możecie mu otwarcie mówić, że teraz Ty chciałabyś odpocząć, albo chcielibyście razem skoczyć na zakupy dla maleństwa, pobyć chwilkę sami, czy zwyczajnie iść spać. Szczerze. Ja również nauczyłam się asertywności w ciąży i często musiałam własnym rodzicom, albo teściowej odmówić spotkania, bo chciałam odpocząć, albo pobyć z mężem i synkiem we trójkę w weekend, aby starszemu synkowi okazać maksimum uwagi. Jeśli to Cię pocieszy, to na naszym starym mieszkaniu mieliśmy takiego sąsiada, który wciąż do mnie przychodził. Do mnie, bo byłam wówczas w domu z synkiem na urlopie wychowawczym, a on pracował w systemie 2 dni pracy na 2 dni wolne. I gdy miał te dni wolne, to nie odprowadzał swojego synka do przedszkola (jego synek miał 3 latka, a nasz 2), tylko około 9 już pukał do moich drzwi. Byli tą sąsiedzi, z którymi troszkę się zaprzyjaźniliśmy w pewnym momencie na placu zabaw, bo chłopcy bardzo się polubili i wpadaliśmy do nich na kawkę raz na jakiś czas lub oni nas odwiedzali, ale potem sąsiad zmienił tryb pracy i się zaczął kłopot. Na początku to nie było aż takie częste i nie było też złe, bo chłopcy razem się bawili, ale szybko zaczęło mi przeszkadzać, bo po pierwsze ile można, po drugie strasznie ograniczało mi to swobodę we własnym domu, bo musiałam opiekować się swoim synkiem, jego synkiem i jeszcze nim, bo przecież był gościem, a sama nie mogłam nic zrobić w domu, a po trzecie, to po to wybrałam urlop wychowawczy, aby spędzać czas z synkiem i mężem, a nie sąsiadem. Dodatkowo był on na tyle cwany, że podrzucał mi swojego synka kiedy tylko potrzebował trochę wolnego czasu. Wreszcie powiedziałam mu wprost, że mi to nie pasuje, bo żadne uniki typu: muszę skoczyć na zakupy, ugotować obiad, pojechać coś załatwić w mieście nie skutkowały. Jak mówiłam, że musze skoczyć na zakupy, to on mówił, że spoko on zajmie się chłopcami i poczekają na mnie :D No komiczna sytuacja :) Wreszcie zdobyłam się na odwagę i powiedziałam szczerze co myślę (choć mąż proponował, że mnie wyręczy) i na początku sąsiad się obraził, ale potem foch ustąpił i wróciliśmy to sytuacji wyjściowej, czyli kawa popołudniu raz w tygodniu. Dodam, że miał on fantastyczną żonę, z którą bardzo się zaprzyjaźniłam (ona prowadziła małą kwiaciarnię i bardzo dużo pracowała), bo gdyby nie to i chęż wyświadczenia jej przysługi przy opiece nad małym, pewnie dużo szybciej ukróciłabym tę sytuację. Ja jestem bardzo towarzyską osobą, która uwielbia spotkania z przyjaciółmi i \"jak się coś dzieje\", ale mój dom, to mój azyl i nie lubię jak ktoś zakłóca mi spokój i komfort.

2017-11-13 10:35

Ja bym poprosiła chłopaka żeby z nim pogadał, ale wprost żeby było jasne, że zrozumiał. A nie jakieś chodzenie na około tematu. Albo jak następnym razem jak będzie chciał przyjść to niech Twój chłopak powie, że dziś to on jego odwiedzi :)

2017-11-13 10:14

Oj to rzeczywiście jest problematyczny gość. Skoro jest to kolega Twojego chłopaka, uważa, że to właśnie on powinien z nim porozmawiać. Otwarcie powiedzieć, że chcecie spędzić czas sami, odpocząć, cokolwiek. Przecież to Wasze mieszkanie, więc nie musicie się zbytnio tłumaczyć. Jeśli Twój chłopak nie chce urazić kolegi, to sama zajmij się sprawą. Tak jak pisze Iza, z facetami trzeba prosto, jasno i konkretnie postępować. Jakieś teksty typu \"może się domyśli\" mogą mieć odwrotny skutek albo żaden. Facet jest prosty w obsłudze, trzeba do niego podejść jak do dziecka. Nie mamy czasu na spotkanie, musimy się już pożegnać bo my chcemy iść spać i już. W najgorszym przypadku możecie mu po prostu nie otworzyć drzwi, udać, że Was nie ma;) Ja w pierwszej ciąży nabrałam dużo odwagi i pewności siebie. Otwarcie mówiłam co mi się nie podoba, co mi przeszkadza. Oczywiście grzecznie i kulturalnie, ale szczerze.

2017-11-13 08:41

A ja bym powiedziała wprost, a nie podtekstami. To jest facet i do niego trzeba prosto mówić, przecież nie rozumie jak to jest być w ciąży. Powiedz wprost, że jesteś już w zaawansowanej ciąży, jesteś coraz bardziej zmęczona i chciałabyś odpocząć we własnym domu. I żeby się nie obraził, ale szanował Wasz czas i przychodził troche rzadziej, bo Wam dochodzi coraz więcej obowiązków. Po prostu mu to na spokojnie wytłumacz. Faceci się jie obrażają :)

2017-11-13 01:40

Szczerze Ci współczuję bo ja nieraz też miałam gosci pomimo że marzyłam żeby odpocząć no ale znajoma dzwoniła że już jadą to głupio było odmówić mi , zresztą raz w weekend można się spotkać . Tutaj porozmawiała bym wprost z mężem że nie życzysz sobie tego i ma to załatwić tam żeby go nie urazić. Gdyby to nie przyniosło efektu to sama bym zaczęła mówić tekstami np \" o jak dawno Cię nie było \" \" martwiłam się że już nie przyjdziesz \" \"idę spać, a może położysz sie z nami , chcesz miejsce z prawen lewej czy między nogami ? Przeciez i tak do 4 bedziesz siedział to co za różnica \" może i chamskie ale jakoś do zrozumienia trzeba dać bo to nie normalne tyle siedzieć u kogoś codziennie