result.title | striphtml
{{ result.label }}

{{ result.excerpt | striphtml }}

Brak wyników wyszukiwania dla podanej frazy

Wystąpił błąd podczas wyszukiwania. Proszę spróbuj ponownie

Ciąża i poród (283 Wątki)

Wizyta położnej w czasie pandemii

Data utworzenia : 2020-10-07 13:41 | Ostatni komentarz 2021-01-08 12:17

Megg

1044 Odsłony
112 Komentarze

Dziewczyny zgłosiłam już w przychodni że wróciłam z córką ze szpitala i juz nastepnego dnia dzwonila polozna żeby umówić sie na wizytę patronażową. Słyszałam że w niektorych miastach wizyty nie odbywają się ze względu na covid. To moje 3 dziecko i szczerze mówiąc wizyta poloznej wydaje mi się być zbędna, jak to jest u Was? Rozumiem że trzeba załatwić pewne formalności ale te dokumenty może wypisać tata dziecka w ciagu kilku minut w przychodni.

2021-01-13 15:41

U nas do25 km przyjeżdża położna w covid też odrazu po urodzeniu, potem trzeba iść samemu na kolejna wizytę. Opieka u Nas trwa do 8 tyg życia chyba jak się nie mylę. 

2021-01-13 13:26

nie wiem jak to będzie u nas, możliwe, ze trzeba będzie jechać z dzieckiem do przychodni, bo położna nie dojedzie ze względu na covid, wtedy się zastanowię, czy potrzebuję takiej wizyty i jeśli tak to ilu

2021-01-13 13:11

Moim zdaniem nawet nie przydatna co konieczna. Musi ktoś świeżym okiem zerknąć na Malucha. 

2021-01-12 19:29

Ja uważam że wizyta położnej się przydaje, zawsze coś doradzi, podpowie itd :) 

2021-01-12 19:07

Nawet u doswiadczonej mamy kontakt z położna jest przydatny. Stwierdza ona np. Czy po dziecku widac zoltaczke, sprawdza wage noworodka. Znam sytuacje,ze w pandemi trzeba jechac z dzieckiem do przychodni na taka wizyte z położną 

2021-01-08 12:17

U mnie położna była normalnie oczywiście zachowując wszystkie zasady bezpieczeństwa jak chodzi o covid  wizyty były tylko lekko ograniczone widziała sie z nami tylko 2 razy a później jak wszystko było w porządku i nic mnie nie niepokoilo zostalysmy w kontakcie telefonicznym zeby mimo wszystko sie nie narażać bez potrzeby 

2020-11-19 08:41

jak akurat z położna mam dobre doświadczenia, mila i z podejściem do maluszków. Do łazienki fakt faktem poszła żeby umyć ręce zanim wejdzie do dziecka, ale mieszkania nie zwiedzała ;)

2020-11-17 21:00

Patti u nas też raz taka była (jak mieszkałam na wsi u mamy i przyjeżdżała do siostry ) co jeździła i że tak powiem brała wszystkie dziecie które się urodziły bo niby mają dobrą kasę z bycia pozona patronażowa ale co z tego jak tylko szybko, szybko bo musi jechać do następnej po podpis bo dokumenty muszą być  inaczej nie ma kasy i czasu na sprawdzenie co z dzieckiem to już nie było a o kobiecie która urodziła to nie wspomnę 

2020-11-17 20:51

U nas było tak że jak weszła to do łazienki poszła , jak szła do sypialni to salon widziała , a kuchnie zamknęłam ale na któreś tam wizycie mówi a gdzie macie kuchnie to sobie zobaczę . Ogólnie to ona dziwna kiedys była taka położna z powołaniem , później otworzyła swoją filie i zrobiła się co to nie ona . Pamiętam jak na wizycie chwaliła się jakie to sobie auto nie kupiła . Ogólnie kasa uderzyła jej go głowy a siano dalej wystaje z butów . 

2020-11-09 21:51

U mnie nie chodziła. Znaczy poszła do łazienki, ale umyć ręce, przynajmniej taka była wersja. Przyjęłam ją w salonie, a mam z aneksem, więc sporo widziałą. Jednak ani do mojej sypialni, ani do dziecka nie wchodziła.

2020-11-07 08:44

Patt mazz ja pamiętam przy pierwszym dziecku dużo pytała ale nie chodziła.ja mieszkam na piętrze a teściowa na dole i tam mamy łazienkę.wtedy mieliśmy tylko przedpokój z kuchnią i polująwiec pytała ko szczegóły...gdzie łazienka ubikacja itp 

2020-11-06 20:34

My mamy małe mieszkanie, ale tak, była umyć ręce w łazience i potem zobaczyła pokoje maluchów i kuchnie. 

2020-11-06 15:11

U nas nie chodzila, do łazienek nie zaglądała, mieszkaliśmy u tesciow wiec zaprosiliśmy ja do naszego pokoju i tylko tam siedziała i zadawala pytania.

2020-11-06 14:30

Ja nie mam za dużego mieszkania właściwie to mieszkam w kawalerce więc nie chodziła bo wszystko widział 

2020-11-06 13:44

a chodzily u Was po mieszkaniu?

2020-11-06 09:55

powiem Wam, że czasem nie wszytsko widac gołm okiem. Moja położna faktycznie miała kwestionariusz i leciała od rubryczki do rubryczki - pamiętam, że zajęło to nam dość sporo czasu i było to chyba jedno z pierwszych co zrobiła połozna. Czyli wiecie, jak się czujecie i ciach- lecimy z karteczką, a potem dopiero dziecko, waga, pępek, blizna, szwy i tak dalej 

2020-11-06 09:09

Mają jakiś tam kwestionariusz i pewnie musi zaznaczyć, inteligentniejsza nie zapyta bo sama wyciągnie wnioski, a niektóre pytają z kartki jak leci. 

2020-11-06 07:36

To pewnie zależy od położnej, jedna widzi jaka jest sytuacja mieszkaniowa i nie zapyta, a druga wg spisu i nie pominie żadnego pytania.

2020-11-05 21:20

Dla nas tez to było dziwne ze pyta skoro widać jak jest gołym okiem.

2020-11-05 19:40

U nas już nie pytają ale macie rację takie rzeczy widać gołym okiem,jakie warunki 

2020-11-05 17:44

Wydaje mi się, że widać gołym okiem, czy dziecko ma odpowiednie warunki. Nie powinny raczej padać pytania o dochód, czy też metraż nie ma co przesadzac, ewentualnie jak widzi, ze jest tragedia, to wtedy wypytać o takie szczegoly. 

2020-11-05 15:31

U nas nie było takiego zapytania o status materialny czy coś w tym stylu. Myślę że poprostu widziała jak wygląda u nas w mieszkaniu i było to zbędne pytanie. Choć rozumiem że w niektórych przypadkach to pytanie powinno być zadane w razie obiecia rodziny opieką.

2020-11-05 11:47

w sumie jak tak sobie przypominalam z mezem to pytala polozna o status rodziny i dochody czy dobry dostateczny czy zly

2020-11-05 10:54

To nie dziwne, w szpitalach muszą się też zorientować w warunkach mieszkaniowych maluchów.