result.title | striphtml
{{ result.label }}

{{ result.excerpt | striphtml }}

Brak wyników wyszukiwania dla podanej frazy

Wystąpił błąd podczas wyszukiwania. Proszę spróbuj ponownie

Ploteczki (125 Wątki)

Złe i dobre doświadczenia zakupowe

Data utworzenia : 2020-05-30 21:36 | Ostatni komentarz 2020-07-09 21:18

aridka

738 Odsłony
163 Komentarze

Dziewczyny, chciałam was ostrzec przed sklepem Sinsay.

Spotksla mnie bardzo niemiła sytuacja. Zamawiałam online plecak dla córki kuzynki. Niestety, nastolatka, więc musi być tylko ten z tego sklepu nie z inną metką :( zamówiłam tydzień temu, żeby dotarł. Miał przyjść w piątek. W środę dostałam maila, że został wysłany. Ale na stronie firmy kurierskiej była informacja, że wcale nie jest nadana przesyłka. W końcu po dwóch dniach tam zadzwoniłam. Czekałam 20 minut na połączenie, w końcu pani odebrała, sprawdziła, stwierdziła że nie wie gdzie jest przesyłka i sprawdzą to w ciągu najbliższych dni. Ręce mi opadły po Ra, pierwszy. Powiedziałam, że to ważne bo to prezent na dzień dziecka a poza tym jeśli nie dojdzie do piątku (a nie dojdzie bo to był piątek), to musi być wysłany na inny adres. Pani powiedziała, że ok ale jeśli znajdzie przesyłkę. Nawet nie chciała wziąć dobrego adresu. Kilka razy próbowała się mnie pozbyć stwierdzeniem, że w ciągu najbliższych dni się wyjaśni. Jak dopytywałam, to powiedziała, że pod koniec przyszłego tygodnia powinno być coś wiadomo. W tym momencie mi już nieco nerwy puściły i spytalam czy to żart. Jedyna odpowiedzią na każde pytanie było "w ciągu najbliższych dni". Jak spytalam ile to jest dni to powiedziała, że prawdopodobnie do końca tygodnia. Za każdym pytaniem usiłowała się wykręcić od odpowiedzi i nie odpowiadała na zadane pytania. . Jak powiedziałam,Ze też pracowałam w obsłudze klienta i że każdy dział ma jakiś konkretny termin na odpowiedź to dowiedziałam się, że u nich nie ma standardów. Fajnie. A z zamówienia zrezygnować nie można, chociaż nie wiadomo gdzie jest. Jak się nie znajdzie przez dwa tygodnie to anulują. Jak chce coś szybciej to mam sobie iść do sklepu stacjonarnego. A anulować nie mogę więc jak kupię a znajdą to będę  mieć dwa. No masakra. A ile nerwów 

2020-07-09 21:18

Ja ta spacerówkę normalne jedną ręką pcham a córeczka idzie.obok i trzyma mnie za rękę. Nie mam z tym problemu 

2020-07-09 21:12

Patka ja Tez nie raz na rękach i pamiętam że wózek brzuchem pchałam bo na jednej ręce dziecka udźwignąć nie mogłam tylko na dwóch. O jak dobrze ze mój już chodzi i na ręce mało kiedy chce. 

2020-07-09 20:41

Gugus ja rozumiem cię bo mój też miał mieszane uczucia co do wózka hah 

2020-07-09 14:05

Aiisa tak rozumiem,  mi właśnie o to chodziło, ze mimo ze można się przyzwyczaić, to wolałabym od razu prowadzić łatwo jedna reka  ;) bo z tym moim antywozkowcem to na wszystko trzeba się przygotować   ;) 

2020-07-09 12:33

To jeszcze jak dziecko już chodzi to może łatwiej bo ja moja muszę czasem tachać na rękach :/

2020-07-09 09:21

Aneczka dokładnie ten wózek co mamy ja jestem zadowolona ale też znam kilka osób co narzekają . Więc póki się nie przekonamy to nie będziemy wiedzieć ;) 

Kwestia przyzwyczajenia mi się bardziej np podobają wózki z jedna rączka i taki też mi się dobrze prowadzi jedna ręka jak np rozmawiam przez telefon , albo syna pilnuje bo idzie z boku . Ale jak już mam sporo zakupow pod wózkiem to się ciężko prowadzi jedna ale da się . 

2020-07-08 21:02

Ja przy córce miałam wózek z 2 rączkami i uważałam że to najlepszy wózek bo lekki zwinny i umiałam prowadzić z czasem 1 ręką ale jak poznałam wózek z 1 rączka przy synku to uważam teraz że tamto to był dramat tp z jedną rączka to magia prowadzenia i smsa napisze na luzie i córkę za ręke trzymam i manewruje wózkiem nawet go na krawężnik wysoki jedna ręką po niosę po schodach jedna ręką wyciągne. 

2020-07-08 20:50

Naoewno nie jest tak wygodnie jak z jedną rączka ale z dwoma też da się jakoś ogarnąć. Nie wiem jak w przypadku dwójki dzieci że jedno idzie a drugie w wózku ale na razie nie narzekam