7.9.2021
Poród zakończony cesarskim cięciem wymaga znieczulenia podpajęczynówkowego, czyli tzw.punkcję lędźwiową. Skutkiem ubocznym takiego znieczulenia jest zespół popunkcyjny.
Poród zakończony cesarskim cięciem wymaga znieczulenia podpajęczynówkowego, czyli wykonuje tzw. punkcję lędźwiową. Znieczulenie podaje się bezpośrednio do rdzenia kręgowego, a konkretnie do płynu mózgowo-rdzeniowego. Skutkiem ubocznym takiego znieczulenia jest zespół popunkcyjny.
U mnie zespół popunkcyjny objawił się przede wszystkim tępym, silnym, obustronnym bólem głowy pojawiającym się w okolicy czoła, oczu lub potylicy, sztywnością karku oraz wymiotami. Oprócz wyżej wymienionych objawów mogą pojawić się też światłowstręt, szum w uszach czy zaburzenia widzenia. Dolegliwości pojawiły się po 24 h od cesarskiego cięcia , choć czasem mogą się zdarzyć po kilku dniach
Zastosowano u mnie leżenie na płasko bez podnoszenia głowy, spożywanie większej ilości płynów w celu wyrównania objętości płynu mózgowo-rdzeniowego, kroplówki z lekami przeciwbólowymi, tlenoterapię. Niestety po dwóch dniach objawy nie ustąpiły i zaproszono nie na konsultacje anestezjologiczną. Anestezjolog zaproponował mi możliwość zastosowania „łaty” z krwi pacjenta, czyli tzw. blood patch. Zabieg polega na pobraniu 10–20 ml krwi i wstrzyknięciu jej w miejsce wykonanej punkcji. Później należy leżeć przez 1–2 godziny, aby krew skrzepła i utworzyła opatrunek. Objawy ustępują od razu po podaniu krwi i na następny dzień bylam jak nowonarodzona.
Niewiele dziewczyn cierpiących na zespół popunkcyjny, wie, że istnieje taka metoda zwalczenia tych dolegliwości. Wychodzą do domu z bólem głowy, który mija samoistnie po około 7 dni.