14.11.2012

(274)

Złamanie/pęknięcie obojczyka u noworodka

Niestety podczas niektórych porodów dochodzi do tzw. urazów okołoporodowych. U nas przytrafiło się pęknięcie obojczyka. W 2 dobie życia mojej córki, pediatra podczas badania kontrolnego, poinformował mnie o złamanym obojczyku. W pierwszym momencie się wystraszyłam, że to coś bardzo poważnego. Na szczęście uspokojono mnie i wytłumaczono, że jest to niegroźny uraz. 

Złamanie/pęknięcie obojczyka u noworodka

Niestety podczas niektórych porodów dochodzi do tzw. urazów okołoporodowych. U nas przytrafiło się pęknięcie obojczyka. W 2 dobie życia mojej córki, pediatra podczas badania kontrolnego, poinformował mnie o złamanym obojczyku. W pierwszym momencie się wystraszyłam, że to coś bardzo poważnego. Na szczęście uspokojono mnie i wytłumaczono, że jest to niegroźny uraz.

Cóż to w takim razie za uraz?

Złamanie (pęknięcie) obojczyka to tzw. złamanie typu zielonej gałązki – czyli kość jest złamana, natomiast okostna nie. Zazwyczaj występuje u dużych płodów lub w przypadku przodujących barków czy złym ułożeniem w kanale rodnym. Jednak trudno dokładnie ustalić powód złamania.

Niektóre objawy to:

  • ograniczona ruchomość ręki
  • obrzęk w miejscu złamania
  • słaby odruch chwytny
  • zaburzony odruch Moro

Na szczęście złamanie tego typu nie wymaga specjalnego leczenia (z wyjątkiem stanów poważniejszych), ale trzeba pamiętać, żeby delikatnie postępować z dzieckiem w trakcie pielęgnacji.

Położne wytłumaczyły mi dokładnie jak ubierać, karmić i kąpać dziecko.

  • Należy unikać kładzenia dziecka na boku od strony złamanego obojczyka.
  • Pilnować także ułożenia podczas karmienia. Powiedziano mi, że karmić na tym boku maksymalnie 15 minut lub wypróbować tzw. karmienie spod pachy, wtedy unikniemy obciążenia pękniętego obojczyka.
  • Ubieramy dziecko zaczynając od „chorej” rączki, natomiast rozbieramy kończąc na „chorej”.
  • W zależności od bólu staramy się nie ciągnąć za rączkę, bujać itp. aby nie wzmagać bólu.

Złamanie goi się samo – trwa to około 7-8 tygodni. W miejscu złamania tworzy się zgrubienie, które z czasem się wyrówna.

Na szczęście nasza córeczka nie cierpiała za bardzo, bynajmniej nie widziałam oznak nadmiernego bólu. Tylko w 1 dobie płakała przy karmieniu – a to pewnie dlatego, że ją układałam na chorym boczku, ponieważ nie wiedziałam, że jest złamanie. Po ok 6-7 tygodniach, przy okazji wizyty szczepiennej, pediatra zbadała córcię i przekazała nam dobrą wiadomość, że już wszystko w porządku.

Produkty dla Ciebie