result.title | striphtml
{{ result.label }}

{{ result.excerpt | striphtml }}

Brak wyników wyszukiwania dla podanej frazy

Wystąpił błąd podczas wyszukiwania. Proszę spróbuj ponownie

Kobieta w ciąży siedzi na krześle i trzyma się za brzuch. Po drugiej stronie stolika siedzi inna kobieta, która się uśmiecha i wygląda na zaciekawioną rozmową.

Gdy byłyśmy w ciąży, w miesjcach publicznych spotykałyśmy się często z brakiem życzliwości. Dlatego  teraz jako canpolowe mamy wspieramy przyszłe mamy w akcji „Więcej życzliwości dla kobiet w ciąży” organizowanej przez miesięcznik M jak mama. W związku z tym, że Canpol babies jest partnerem akcji,  chciałybysmy się z Wami podzielić naszymi doświadczeniami, kiedy byłyśmy w ciąży z naszymi dziećmi:

Marta, mama Basi i Zosi

Mimo, że pierwszą ciążę przechodziłam dobrze i pracowałam praktycznie do samego końca, to jednak końcówka była dla mnie wyjątkowo trudna. Przytyłam prawie 25 kg – to spore obciążenie dla kręgosłupa. W dodatku córka była wyjątkowo ruchliwa, przez co w pewnych sytuacjach jej zabawy w fikołki i rozciąganie były uciążliwe. Druga ciąża była dla mnie o tyle trudniejsza, że była ze mną przecież starsza córka, którą nie zawsze miałam z kim zostawić, gdy musiałam coś załatwić.

Wyjście do sklepu, urzędu czy podróż autobusem to były spore wyzwania. Część spraw mógł oczywiście załatwić mąż, ale w niektórych sytuacjach moja obecność była obowiązkowa. Na początku wydawało mi się, że skoro jestem w ciąży to będę mogła liczyć na taryfę ulgową... Niestety zderzyłam się z przykrą rzeczywistością. Oczywiście nie oczekiwałam jakiegoś specjalnego traktowania, ale czasem czułam się jakbym była niewidzialna. Mając już bardzo widoczny brzuszek, musiałam na przykład stać w mocno zatłoczonym autobusie, bez możliwości chociażby oparcia się o ścianę pojazdu. I zaznaczam, że nie chodziło mi o to, żeby siedzieć. Bałam się po prostu o swoje dziecko, ponieważ ludzie często się pchali i napierali na mój brzuch. Niestety nie każdy to rozumie...

Podróż komunikacją miejską...

Asia, mama Ali i Ewy

Czasem osoba, która przepuści Cię kolejce lub ustąpi miejsca w tramwaju czy autobusie może zaskoczyć. Pamiętam jak wracałam z pracy autobusem z widocznym już brzuszkiem. Nie było tłumów, ale wszystkie miejsca były zajęte, również te uprzywilejowane, dlatego grzecznie stanęłam z boku i czekałam, aż ktoś będzie wychodził. Jakież było moje zdziwienie, kiedy nagle ktoś mnie stuknął w ramię i spytał „Może Pani usiądzie?” Gdy odwróciłam głowę i zobaczyłam drobną, lekko przygarbioną, starszą panią poczułam się wzruszona. Podziękowałam jej za troskę i powiedziałam, że dam radę i postoję (akurat czułam się dość dobrze).

Wiem, że takie historie to rzadkość, bo na forach mamy chyba najczęściej narzekają na brak życzliwości w środkach lokomocji. Czytałam ostatnio wypowiedź internautki - gosiatko81: „Jak ktoś widzi kobietę w ciąży w autobusie, to od razu zasypia lub podziwia miasto albo książka tak go wciągnęła, że nic nie widzi i nie słyszy, przynajmniej takie jest moje doświadczenie.”, a Hann dodała: „Nikt mi miejsca nie ustąpił, tylko parę osób mi się uważnie przyglądało. Chyba czekali, żeby ktoś inny mi ustąpił, i tak dojechałam do celu”.

Niestety w autobusie panuje zasada, kto pierwszy ten lepszy... Co więc robić, gdy czujesz, że jest Ci słabo i potrzebujesz usiąść, a wszystkie miejsca są zajęte, również te specjalne, uprzywilejowane między innymi dla kobiet w ciąży i to niekoniecznie przez osoby potrzebujące? Odważniejszym mamom polecam poprosić kogoś o ustąpienie miejsca. Jeśli nikt nie wstanie, możesz zawsze zwrócić się o pomoc do kierowcy pojazdu.

Wyjście na zakupy...

Agata, mama Olka i Agaty

Ja najczęściej robię zakupy w dużych sieciach sklepowych. Są tam kasy pierwszeństwa dla kobiet w ciąży i często z nich korzystałam, ale dobrze wiem, że jak takie kasy są to wcale nie oznacza to, że zostaniesz przepuszczona w kolejce. Na wielu forach przyszłe mamy skarżą się na aroganckie zachowanie innych kupujących. Jak pisze Netka3: „Jak stałam w długiej kolejce do kasy, z ogromnym brzuchem (8/9 miesiąc) wszyscy dookoła udawali, że mnie nie widzą. Bardzo rzadko zdarzyło się, że ktoś mnie przepuścił.”, a albercik195 opowiada, jak w kolejce sklepowej usłyszała stwierdzenie: „Ciąża to nie choroba”. Owszem ciąża to nie choroba, przecież wiele przyszłych mam jest aktywnych zawodowo, a jeśli ich stan zdrowia na to pozwala, starają się być samodzielne i próbują żyć jak przed ciążą. Niestety od dłuższego stania mogą puchnąć nogi, a kręgosłup obciążony dodatkowymi kilogramami zaczyna boleć. Czasem w ciągu kilku minut przyszłej mamie może zrobić się słabo...

Na szczęście wielu sklepach personel pilnuje, aby przyszłe mamy były obsługiwane jako pierwsze. Kilka razy byłam nawet świadkiem, gdy pracownik sklepu podchodził do kobiety w ciąży, która stała w kolejce i prowadził ją do wolnej kasy. Oby z czasem był to standard we wszystkich polskich sklepach, tych dużych i tych małych.

Przyszła mama załatwia sprawy urzędowe...

Ania, mama Maksa

Tam gdzie mieszkam, w urzędach gminy i na poczcie z reguły kobiety w ciąży są przepuszczane. Piszę z reguły, bo wszystko zależy od pracowników, i to że ja nie mogę narzekać, nie znaczy że inne mamy miały tyle szczęścia. Nie ma niestety żadnych prawnych regulacji, dzięki którym przyszła mama ma być obsługiwana poza kolejnością. Jest to tylko i wyłącznie wola kierownika placówki i/lub kultura innych petentów oczekujących na załatwienie spraw.

W moim mieście na poczcie oraz w urzędach byłam traktowana jako osoba uprzywilejowana, właściwie od początku kiedy pojawił się brzuszek. Może miałam szczęście i trafiłam na wyjątkowych ludzi, a może było to spowodowane faktem, że widać było, że jestem w ciąży - to była ciepła pora roku, więc chodziłam bez kurtki. Praktycznie za każdym razem, gdy chciałam nadać paczkę lub list, kierowniczka poczty zawsze wychodziła po mnie i obsługiwała mnie w wolnym okienku. Podobnie było w urzędzie gdy musiałam na przykład oddać PIT.

Niestety sporo mam opowiada o znieczulicy, wobec kobiet w ciąży. Stanie w długich kolejkach, bez cienia szansy, na odpoczynek. Moja koleżanka ze studiów opowiadała mi, że ktoś się kiedyś za nią wstawił i głośno powiedział, że kobietę w ciąży należy przepuścić. Jednak zamiast pozytywnej reakcji, z każdej strony słychać było jęki niezadowolenia i nieuprzejme komentarze: „Ciąża to nie choroba” lub „Chciałaś dziecko to się męcz, dlaczego inni mają też się męczyć”.

Na szczęście nie wszędzie tak jest.

Drogie Mamy,

Z perspektywy czasu wiemy, że warto walczyć o swoje prawa. Nie bójcie się upomnieć o pierwszeństwo w kolejce do kasy dla osób uprzywilejowanych. W tramwaju czy autobusie zwróćcie grzecznie uwagę, że to miejsce jest przeznaczone dla kobiet w ciąży, a gdy jest Wam słabo proście o pomoc. Na pewno znajdzie się ktoś o dobrym sercu, kto Wam pomoże. Uczulajcie rodzinę i znajomych, by zwracali uwagę na kobiety w ciąży i interweniowali, gdy zajdzie taka potrzeba.

I najważniejsze! Szacunku do innych trzeba uczyć od samego początku, dlatego uczcie swoje dzieci współczucia i uprzejmości dla kobiet w ciąży.


 

Komentarze do porady

Sprawdź, jak oceniły inne mamy
Komentarze do porady
Poprzedni {{ pageNumber }} {{ pageNumber }} Kolejny

{{ review.author }}

{{ review.author }}

{{ review.publication }}
Poprzedni {{ pageNumber }} {{ pageNumber }} Kolejny