result.title | striphtml
{{ result.label }}

{{ result.excerpt | striphtml }}

Brak wyników wyszukiwania dla podanej frazy

Wystąpił błąd podczas wyszukiwania. Proszę spróbuj ponownie

Małe dziecko (39 Wątki)

Zbuntowany dwulatek

Data utworzenia : 2017-04-20 22:36 | Ostatni komentarz 2020-02-29 15:33

Korcia

2595 Odsłony
33 Komentarze

Drogie Mamy! Pamiętam, gdy moje pierwsze dziecko zasiadało do obiadku, po czym zaczęły się protesty: nie ta łyżeczka, nie ten widelec, nie ten taboret... po chwili wymuszony płacz bez ani jednej łzy. Przy czesaniu... nie taka fryzura (dłużej schodziło mi z czesaniem włosków, niż trwała sama fryzura...), przy ubieraniu... to dopiero była katastrofa... oj, ciężko było dogodzić małej damie... czysta, uprasowana sukieneczka po założeniu traciła swój wygląd. Córcia ją specjalnie wymiętoliła ugniatając w rączkach, następnie na nią napluła. Z innymi ubrankami też tak robiła, kiedy jej nie przypadły do gustu... Mało tego... przy takich czynnościach używała już wulgaryzmów marudząc sobie cicho pod nosem... Czy Wasze pociechy również przechodziły tzw. okres \"zbuntowanego dwulatka\"? Jeśli tak, w jaki sposób on się objawiał? Jak radziłyście sobie z takim zjawiskiem? I co ważne, jak długo trwało to u Waszych dzieci?

2020-02-29 15:33

Qazz to masz chatlrakter w domu.

 

Moja zuzia tez ma charakter jak sie na cos upszecto koniec. Ale ona rozumie nie to nie czy nie wolno to nie dla ciebie i jest spokoj. 

2020-02-27 22:57

Mój od urodzenia jest buntownikiem i czasami się zastanawiam, czy ja w ogóle ten "bunt dwulatka" u niego zaobserwuję. Charakterek to on ma, na szczęście już mu przeszło, bo na słowo "nie" lub "nie wolno" to uderzał głową o podłogę i to jak trafił w dywan, to posuwał się na panele albo kafelki i tam uderzał :/ Potrafił nawet tak na chodniku robić.

2019-12-06 20:05

U nas trwa to już prawie rok. Zaczęło się mniej więcej koło 19 miesiąca. Ciekawe jak długo jeszcze. Ciężko wytrzymać, wykancza całą rodzinę

2018-08-15 17:30

Silver, bardziej bym stawiała na kości, ponieważ skakanie na twardej powierzchni bardziej obciąża stawy. Na miękkim się odbijamy i stawy nie są tak obciążone jak np biegając albo skacząc w popularną kiedyś gumę. Dlatego lepiej biegać po piasku/trawie niż po betonie. Poszukałem trochęna ten temat i faktycznie, skakanie jest niebezpieczne i kończy się wieloma kontuzjami, ale są one spowodowane np za małà średnicą trampoliny lub nie przestrzeganiem podstawowych zasad bezpieczeństwa. Uważam, ze z dzieciakami warto się wybrać bo jest to ruch i świetna zabawa - bawmy się, ale z głową. Każda zabawa niesie za sobą pewne ryzyko. Niedawno trafiłam na artykuł na temat zanieczyszczeń i mnóstwa bakterii i zarazków w suchych basenach z piłkami.

2018-08-12 22:02

Ja bym odradziła park trampolin, wiele specjalistów odradza ponieważ mają negatywny wpływ na stawy, szczególnie u tak małych dzieci. Fajnie pójść z dzieckiem do parku dla maluchów. My byliśmy z naszą córką, mogła tam się wspinać po schodkach- oczywiście wszystko zabezpieczone- basenik z mnóstwem piłeczek, samochodziki i inne atrakcje. Basen też polecę jak najbardziej jeśli lubi pływać. W okresie dwóch lat dziecko zaczyna po prostu mieć swoje zdanie, dużo już rozumie, nie na wszystko się zgadza. Sama przez to przechodzę:) Oczywiście trzeba być cierpliwym i konsekwentnym, nie pozwalać za dużo.

2018-08-12 14:36

Justyna, może córka czuje się zazdrosna, odrzucona. Może potrzebuje więcej Twojej uwagi, wyjście tylko z rodzicami/rodzicem. Basen jest dobrym pomysłem bo tam córa może spożytkować nadmiar swojej energii. Polecam Ci również park trampolin, pajntball laserowy, widziałam tor przeszkód laserowy (świetne dla kilkulatków), a bezpłatnie plac zabaw :)

2018-08-11 15:54

U mnie córka teraz zaczęła się buntować. Zuza zawsze była grzeczna brata dobrze zaakceptowała. Teraz nie wiem co się z nią dzieje. Jasia dobrze traktuję krzywdy mu nie robi.

2017-11-14 17:05

Ja mam teraz bunt 4 latka w domu mały daje do wiwatu a jakie odzywki :-) dostosowane do sytuacji idealnie, nie przeklina odpowiada mądrze a wręcz przemądrzale :-) i w przedszkolu pani dziś się poskarżyła pierwszy raz :-/. Najważniejsze to właśnie konsekwencja .... Bo słownictwo cóż dzieci uczą się nie tylko w domu w przedszkolu czy u innych dzieci z którymi przebywa również Nasz synek waży słowa na szczęście ale czasem zaskakuje czymś nowym