result.title | striphtml
{{ result.label }}

{{ result.excerpt | striphtml }}

Brak wyników wyszukiwania dla podanej frazy

Wystąpił błąd podczas wyszukiwania. Proszę spróbuj ponownie

Karmienie piersią (172 Wątki)

Wizyta u doradcy laktacyjnego

Data utworzenia : 2019-11-07 09:28 | Ostatni komentarz 2019-11-12 19:20

Redakcja Canpol

57 Odsłony
14 Komentarze

Wiele mam boryka się z problemami związanymi z karmieniem piersią już na początku drogi mlecznej. Nie zawsze da je się pokonać na własną rękę. Gdy trudności uniemożliwiają karmienie, warto zwrócić się do specjalisty. Podpowiadamy, jak przebiega konsultacja u doradcy laktacyjnego i kiedy warto się na nią udać.

2019-11-15 22:14

Rena rozumiem. No ale spadek spory był wagi

2019-11-15 20:45

Warto jest skorzystac z doradcy laktacyjnego zwlaszcza jak sie jest w pierwszej ciazy. Ja nie mialam pojecia o karmieniu piersia i wogole mi to nie wychodzilo. Polozna laktacyjna zauwazyla ze synek ma problemy z wedzidelkiem i zalecila wizyte u dentysty dzieciecego. Bylam w szpitalu ok. tydzien i polozna przychodzila i pomagala mi jak tylko bylo to mozliwe. Dodatkowo zalecila tez aby nie podawac mm bo sprawdzila ze mam duzo pokarmu. Ciezko bylo mi sie nauczyc karmienia poersia ale nie poddawalam sie i polozna laktacyjna bardzo mnie motywowala �

2019-11-15 13:34

Aneczka, nie, karmienie piersią. U mnie problem był z tym, że nie umiałam synka w szpitalu przystawić, a miałam mleko. On też ładnie chwytał. Ja się bałam go tak nadziać na cyca. I on wypuszczał, bo za mało mu wsadzałam. Tylko powinni mi pomoc zaoferować, a nie, że jak tak dalej będzie to trzeba będzie mm podać. On się urodził z wagą 3900, a po dwóch dniach miał 3550, a po trzech 3540 i wtedy nas wypisali. Bałam się, że nas nie wypiszą, bo jednak zaraz 10% byśmy przekroczyli utraty wagi. Tylko miejsc potrzebowali, a jak przez ostatnią dobę stracił tylko 10 gram to uznali, że już się ta utrata wagi zahamowała.

 

Magicznypazur, kojarzę, że kiedyś dla synka ciągle odciągałaś mleko, ale dla córeczki robisz to sporadycznie na wyjścia, czy też wolisz jej butlę podawać? Ja sporadycznie odciągam, ale wtedy mnie to przeraża, te mycie, jakbym miała tak robić kilka czy kilkanaście razy na dobę to nie wiem czy bym dała radę.

2019-11-14 15:58

rena_cz oj zdecydowanie jest. Najgorzej chyba właśnie z tym myciem i wyparzeniem, bo po każdym odciągnięciu. Synek jeszcze był grzeczny, to mogłam to robić, kiedy on grzecznie sobie leżał obok :) Przy córci już nie byłoby tak kolorowo, dlatego jak już coś odciągam to wtedy, kiedy ona śpi lub kiedy mąż jest w domu :)

2019-11-12 20:26

Rena i jak u Ciebie się skończyło? Butla? 

2019-11-12 19:20

Aneczka, też taką jak pisałam trafiłam lekarkę. Ważne było jak dziecko przybiera albo traci. Traciło to propozycja butli. 

 

Magicznypazur, to, że karmiłaś syna własnym odciągniętym mlekiem też jest ogromną walką, a nawet chyba większą niż karmienie piersią. Jak ja ściągam mleko sporadycznie i przy tym jest tyle zamieszania to sobie na dłuższą metę tego nie wyobrażam. Te mycie, wyparzanie, podgrzewanie to koszmar.

2019-11-11 23:06

Magicznypazur to tylko się cieszyć że córeczka tak ładnie załapała i obyło się bez doradcy

 

2019-11-11 18:04

Ja przy pierwszym dziecku miałam na tyle duże problemy, że zrezygnowałam z karmienia piersią na rzecz odciągania laktatorem i podawania w butelce. W szpitalu jeszcze jakoś szło po bardzo dużym wysiłku i stresie. Synek nie umiał chwytać piersi i bardzo, ale to bardzo się denerwował, prężył, wyginał, no i płacz przeogromny. Próbowałam karmić przez nakładki, ale nie trafiłam z rozmiarem. Próbowałam różnych pozycji, ale mi nie szło po prostu. Nikt wtedy też nie pomyślał, by sprawdzić synkowi wędzidełko, czy nie jest zbyt krótkie. A w okolicy niestety nie było żadnego CDL, więc zdecydowałam się odciągać pokarm. Kiedy zaszłam w ciążę z córcią powiedziałam sobie, że zrobię wszystko, by ją karmić i tak też było. Mała jest zupełnie innym dzieckiem, niż synek. Od razu umiała chwytać pierś. Co prawda położne przystawiały po swojemu i wtedy mała nie umiała chwycić piersi, ale kiedy przystawiałam ją po swojemu, to wszystko grało. Więc na szczęście nie była mi potrzebna wizyta u doradcy :) Ale jeśli byłaby taka konieczność, to oczywiście udałabym się na taką wizytę.