result.title | striphtml
{{ result.label }}

{{ result.excerpt | striphtml }}

Brak wyników wyszukiwania dla podanej frazy

Wystąpił błąd podczas wyszukiwania. Proszę spróbuj ponownie

Kilkumiesięczne niemowlę przebywa w pokoju zabaw dla dzieci. Niemowlak samodzielnie siedzi na dywanie. Noworodek bawi się plastikowym sorterem. Dziecko wkłada odpowiednie kształty w dedykowane otwory.

Należę do mam, które mają duży dystans do tego, co dziecko powinno i w jakim wieku. Normy rozwojowe są szerokie i trzeba o tym pamiętać. Przy tym uważam jednak, że jeśli w łatwy i prosty sposób można wspomóc dziecko w nabyciu przez nie kolejnych, nowych umiejętności, to czemu tego nie zrobić?

Dlatego od maleńkości moich dzieci interesowałam się rzeczami wspomagającymi rozwój najmłodszych. I teraz tę wiedzę oraz moje spostrzeżenia chcę przekazać Wam, Drogie Mamy.

Dla leżących

Karuzela

Na początku dziecko widzi na odległość około 20 centymetrów. Interesujące są dla niego intensywne, kontrastowe kolory, twarze oraz światło. Już w pierwszych tygodniach życia warto powiesić nad łóżeczkiem zabawkę, która umili dziecku czas w nim spędzony. Fajnie jeśli karuzelka ma miłą dla ucha muzyczkę. Przestrzegam, by zwrócić uwagę na uchwyt, którym mocuje się karuzelę do łóżeczka, musi być solidny i pewny.

Karuzela mocowana do łóżeczka jest doskonałą rozrywką dla malucha ale także, a może przede wszystkim, sprawia, że niemowlę szybciej nabiera umiejętności koncentrowania wzroku na przedmiocie, umiejętności wodzenia wzrokiem a także, wyciągając rączki rozwija koordynację wzrokowo-ruchową.

Mata

Z tygodnia na tydzień maluszek coraz więcej czasu poświęca na czuwanie, jest także coraz bardziej zainteresowany tym, co się wokół niego dzieje. Warto dostarczyć mu rozwijających bodźców. Doskonała będzie mata edukacyjna, na której możemy położyć malucha, by patrzył, dotykał, doświadczał. Ważne są oczywiście bezpieczne materiały, intensywne kolory i bogactwo doznań. Doskonale jeśli mata ma piszczki, szeleszczące elementy, zabawki wydające dźwięk od poruszenia, bezpieczne lusterko oraz możliwość zawieszenia zabawek nad dzieckiem - ja wieszałam dodatkowo sznur grzechotek od wózka.

Zabawa na takiej macie to doskonała okazja by wspomagać nie tylko rozwój ruchowy dziecka, bo zaciekawione będzie próbowało dotknąć, ale także koordynację wzrokowo-słuchową i wzrokowo-ruchową.

Leżaczek / Bujaczek

Jest dobrym miejscem, gdzie można odłożyć dziecko, gdy mama musi coś zrobić. Będzie mogło obserwować mamę i to co się dzieje w koło. Fajne są pałąki z zabawkami, by jednocześnie dziecko mogło dotykać, a podejmując próby chwycenia rozwijać koordynację wzrokowo-ruchową.

Jednak ten sprzęt dla małych (leżących) dzieci polecam z kilkoma zastrzeżeniami. Musi być dla nich przeznaczony (producent zaznacza, od jakiego wieku jest dany bujaczek) oraz pozycja, w jakiej kładziemy dziecko musi być niemal leżąca. I uwaga - nie wcześniej jak od 4 miesiąca życia. Na początku dziecko potrzebuje poznać swoje ciało, jego możliwości, nauczyć się w podstawowy sposób nad nim panować oraz nauczyć się równowagi. Dlatego polecam poczekanie z leżaczkiem/ bujaczkiem do momentu, gdy zacznie samodzielnie przekręcać się z brzucha na plecy i odwrotnie. A i wtedy tylko „na chwilę”, bo dla maluszka nadal optymalna jest płaska powierzchnia i swoboda ruchu.

Zabawkowe różności

Maskotki o różnych fakturach, z wypustkami, piszczkami, szeleszczącymi elementami, wystającymi metkami, z dźwiękiem, wibracją… Książeczki materiałowe, miękkie plastikowe - doskonałe do kąpieli i …gryzienia. Gryzaczki o różnej fakturze i kształcie. Grzechotki o różnym natężeniu dźwięku oraz różnych uchwytach dla małych rączek.

Takie zabawkowe różności zapewniają bogactwo doznań dotykowych, wzrokowych, słuchowych, ale także wspierają umiejętności manipulacyjne - uczą chwytania, operowania przedmiotami a z czasem przekładania z rączki do rączki.

W tym wszystkim postawny na mądrą różnorodność a nie na ilość. No i bezwzględnie na bezpieczeństwo - żaden mały element nie może odpaść ani się odpruć, materiał czy tworzywo muszą być bezpieczne bo przecież i tak wszystko wyląduje w buzi malca.

Dla siedzących

Fotelik bujany

Gdy dziecko już samodzielnie i pewnie siedzi warto sprawić mu bujany fotelik. Bujanie nie tylko uspokaja ale jest przyjemne i pomaga zasnąć. Doskonale stymuluje układ przedsionkowy w mózgu, który - w dużym skrócie - odpowiedzialny jest za równowagę oraz prawidłowe reakcje ciała w czasie zmian w przestrzeni.

Radzę jednak trochę uważać z usypianiem dziecka na takim bujaczku, w końcu stanie się ono zbyt długie by mu było wygodnie w nim spać, a trudno będzie go od tego odzwyczaić.

Zabawki do kąpieli

Radość z kąpieli czas zacząć. Gdy dziecko siedzi w wanience jest to doskonała okazja, by manipulować przedmiotami, piszczeć gumowymi zabawkami, puszczać je na wodzie, przelewać , topić i wynurzać.

Zabawki dźwiękowe, gdzie coś się dzieje

Wyposażone w przyciski, światełka, linki do pociągania i w ten sposób uruchamiania pozytywki. Wyśmienicie wspierają zdolności manipulacyjne - chwyt, nacisk, ciągnięcie oraz wprowadzają w sferę sprawczości - przyczyny i skutku.

Wśród tego asortymentu nie zapomnijmy o książeczkach z odkrywanymi obrazkami, oraz dźwiękowych z odgłosami zwierząt na przykład. Oraz o starym dobrym bączku do kręcenia.

Klocki

Dla najmłodszych polecam duże pluszowe, na tyle miękkie by były łatwe do złapania oraz bezpieczne, bo na początku zabawa nieodmiennie polega na tym, że mama buduje a malec rozwala.

Piłeczki

Świetnie jest skompletować cały arsenał piłeczek z różnych materiałów, małych i dużych, kolorowych, miękkich i twardych. Zabaw jest z nimi bez liku. A wszystkie, czy to podrzucanie przez mamę i śledzone wzrokiem przez dziecko, czy do niego turlane lub rzucane przez dziecko, etc., wspomagają umiejętność wodzenia wzrokiem za przedmiotem, koordynację wzrokowo - ruchową oraz zdolności manipulacyjne.

Sortery

Choć minie jeszcze trochę czasu nim dziecko zrozumie, o co w tym chodzi, to zabawę z sorterami możemy mu już zaproponować. Na początek mogę polecić sortery pluszowe, są milsze i bezpieczniejsze dla maluszków niż plastikowe. Natomiast równie dobrze wprowadzą w świat kształtów, zależności oraz świetnie wspomogą umiejętności manipulacji i koordynacji wzrokowo-ruchowej.

Dla pełzających/raczkujących

Tor przeszkód

Zasada jest prosta - im więcej dziecko pełza czy raczkuje, tym robi to lepiej, szybciej, sprawniej. Fajnie więc w czasie zabaw dostarczać mu powodów do przemieszczania się. Doskonały będzie tor przeszkód. Na końcu drogi niech czeka coś atrakcyjnego, a po drodze niech będą wieże z klocków do rozwalenia, zabawki do naciśnięcia, tunele do przebycia, piłeczki do odepchnięcia, ale także pufa do ominięcia czy przeszkoda np. rzucony kocyk do przebrnięcia.

Doskonały do tego typu zabaw jest namiot zrobiony z maty (http://canpolbabies.com/pl/produkty/produkt/615-mata-do-zabawy-krolestwo-zwierzat/group:7/category:26/page:1). Jest szerszy i łatwiejszy do przebycia dla małych pełzaków niż tradycyjny tunel, a w dodatku ma wiele ciekawych, piszczących, szeleszczących, wibrujących elementów.

Wałek

Poduszka wałek (musi być dość twarda) lub po prostu wałek rehabilitacyjny (co nawet bardziej polecam) są bardzo przydatne do wspomagania nauki raczkowania. Pomagają wypracować postawę ciała oraz wzmocnić potrzebne mięśnie. Sposobów na wykorzystanie wałka jest sporo. Kładziemy dziecko na wałek, tak by był pod brzuszkiem, i pozwalamy, oczywiście cały czas podtrzymując i asekurując, by oparło ciężar ciała tylko na rękach. Sadzamy dziecko w klęku przed wałkiem, opieramy brzuszkiem o wałek i bujamy, tak by nóżki i kolanka przyjęły pozycję do raczkowania. Poza tym, już w ramach ogólnorozwojowych, możemy z powodzeniem i śmiechem dziecka turlać je po wałku lub siedzące na wałku trzymać za rączki i leciutko bujać.

Dla chodzących

Pchacze

Jeśli stoicie przed wyborem chodzik czy pchacz, to stanowczo polecam pchacz. Dziecko musi samo o własnych siłach nauczyć się chodzić, musi też nauczyć się odpowiedniego położenia ciała w czasie chodzenia. A to że upadnie, no cóż, tego też musi się nauczyć.

Pchacze, oprócz tego, że stanowią dodatkową motywację do chodzenia są wsparciem w nauce wyczucia przestrzeni, poczucia odległości i równowagi ciała.

Wybierając pchacz zwróćcie uwagę by był na tyle ciężki i solidny (na przykład drewniany), by dziecko musiało włożyć pewien wysiłek w pchanie go. Nie może być lekki, nie może „jeździć sam”, tak by ciągnięte dziecko biegło za zabawką na paluszkach - to zupełnie mija się z celem jaki ma spełniać pchacz.

Na patyku i do ciągnięcia

Zabawki tego typu, podobnie jak pchacze, stanowią doskonałe wsparcie nauki chodzenia. Są dla dzieci atrakcyjne i ciekawe. I tak przez zabawę, gdy malec pcha na kiju ruszającą się i klekoczącą zabawkę lub ciągnie za sznurek ulubiony samochód uczy się wyczucia przestrzeni, omijania przeszkód, doskonali zmysł równowagi oraz nabiera wprawy w manipulacji przedmiotami w przestrzeni.

Hulajnogi

Gdy dziecko będzie pewniej chodzić, nauczy się omijania przeszkód i zacznie trochę biegać, czas na nabycie bardziej zaawansowanych umiejętności. Nie piszę tu od razu o nauce jazdy na rowerze, choć do tego ma to prowadzić. Te umiejętności można stopniować i na początek zaproponować dziecku hulajnogę. Jest doskonała w przyzwyczajaniu dziecka do prędkości i nauki szacowania odległości. Maluch będzie uczył się reagować z wyprzedzeniem na przeszkody, więc będzie ćwiczył refleks. Jazda na hulajnodze to też świetne ćwiczenie na poczucie równowagi oraz na panowanie nad swoim ciałem. Przy czym zachęcajmy dziecko, by odpychało się raz prawą a raz lewą nóżką.

Przy wyborze hulajnogi warto zwrócić uwagę na jej stabilność, dobrze sprawdzają się te z trzema kołami, oraz skrętność: na początek są najlepsze takie, w których skręcanie uzyskuje się balansując ciałem a nie skręcając kierownicą. Na rynku dostępne są hulajnogi z siedziskiem mogące służyć jako jeździk. Jak malec nauczy się na niej jeździć, można zdjąć siedzisko i wymienić małą kierownicę na dużą. Jazda na hulajnodze jest dla dziecka na tyle aktywną zabawą, że może się szybko zmęczyć. Wtedy dobrze jest, jeśli rodzic może dokończyć spacer bez tachania dziecka pod jedną pachą a hulajnogi w drugiej ręce. Polecam to rozwiązanie, szczególnie dla najmłodszych dzieci.

Rowerek biegowy

Zazwyczaj polecany dla dzieci od drugiego roku życia. Nie posiada pedałów, poruszany jest wyłącznie za pomocą siły nóżek. Brak konieczności pedałowania pozwala dziecku skupić się całkowicie na nauce balansowania, równowagi, koordynacji. Tutaj malec ma całkowitą kontrolę nad szybkością „jazdy”, uczy się hamowania i wyczucia przestrzeni.

Rowerek biegowy jest moim zdaniem bardziej trafnym wyborem pod względem nauki jazdy na zwykłym rowerze niż rowerek trójkołowy. Jeżdżąc na trójkołowcu dziecko szybko przekonuje się, że trudno jest na nim upaść, więc nie musi za specjalnie dbać o równowagę, może z mocą naciskać na pedały przechylając siebie i rowerek na boki. A taka technika jazdy jest niebezpieczna przy przesiadce na zwykły rower.

Trampolina

Może być świetną zabawą dla całej rodziny. Podskoki na trampolinie rozwijają mięśnie ciała oraz wspaniale wpływają na koordynację ruchową i zmysł równowagi.

Warto wiedzieć, że w czasie skoków w organizmie człowieka wydziela się zwiększona ilość dopaminy - hormonu szczęścia - więc jest to doskonała aktywność także dla dorosłych.

Powyższa lista zabawek wspierających rozwój nie wyczerpuje tematu. Należy dodać jeszcze m.in.: kredki, farby, plastelinę, modelinę, kubeczki (takie wkładane jeden w drugi), mazaki do malowania ciała w kąpieli, stemple, książeczki z rymowankami i wyliczankami, z wierszykami do masażyków, i wiele innych rzeczy. Jakich - to w dużym stopniu zależy od pomysłowości i kreatywności rodziców, do czego serdecznie zachęcam.

Komentarze do porady

Sprawdź, jak oceniły inne mamy
Komentarze do porady
Poprzedni {{ pageNumber }} {{ pageNumber }} Kolejny

{{ review.author }}

{{ review.author }}

{{ review.publication }}
Poprzedni {{ pageNumber }} {{ pageNumber }} Kolejny