result.title | striphtml
{{ result.label }}

{{ result.excerpt | striphtml }}

Brak wyników wyszukiwania dla podanej frazy

Wystąpił błąd podczas wyszukiwania. Proszę spróbuj ponownie

Rodzice (73 Wątki)

Poronienie

Data utworzenia : 2020-05-28 22:12 | Ostatni komentarz 2021-01-22 23:53

pati1990

1431 Odsłony
78 Komentarze

Są tutaj mamusie , które mają małe aniołki ? Udało się doczekać tęczowych dzieci ?? 

Temat sam w sobie jest bardzo ciężki . U mnie było tak , że miałam jakieś przeczucia , że coś jest nie tak . Na wizycie lekarz podczas USG milczał jak nigdy , popatrzyłam w jego oczy i wiedziałam łzy leciały i przestać nie chciały . Wspomnienia są świeże , ale myślę że wiele kobiet zadaje sobie pytanie co byłoby gdyby ? Jak wyglądałoby dziecko . ?

Jestem szczęśliwa , że mam synka inaczej byłoby o wiele ciężej wieczory są najgorsze kiedy mam czas na przemyślenia . 

Najgorsze jest to że strata bardzo boli , do tego trauma po tym co działo się w szpitalu . W piątek byłam na wizycie okazało się że serce przestało bić , ciąża zatrzymana 2 tygodnie chodziłam nieświadoma w poniedziałek miałam się wstawić do szpitala . Przyszła sobota cały dzień aktywnie spędziłam i o 20 zaczęły się skurcze i mocny ból brzucha (wtedy nie wiedziałam że to było nic w porównaniu co działo się później ) o 1 w nocy nie wytrzymywałam już z bolu po zobaczeniu krwi podjęliśmy decyzję że jedziemy do szpitala . Tam wszystkie procedury itd . Chcieli zrobić mi znieczulenie miejscowe , dostałam jasia prawie spadłam z fotela . Pielęgniarki nie mogły założyć wenflona ręce w siniakach no ale się jakoś udało. Wielki metalowy wziernik badanie nie przyjemne wszystko odbija się w okularach lekarza dosłownie koszmar . Poprosiłam i ściągnął . Mimo wszystko nie potrafię się wyluzować myśląc że dosłownie wyskrobie mi dziecko moje dziecko . I tak trafiam na salę po nieudanej próbie . Sala dwuosobowa za mną kobieta po poronieniu a ja dostaję takich skurczy że dosłownie zjeżdżam na łóżku ciśnienie momentami 90/50 leżę , płacze z bolu i rodzę swoje dziecko do łóżka , cała we krwi. Położna mówi że tak musi być muszę urodzić . I Widzę małe rączki i nóżki , jest takie maleńkie :( I tak od 20 w sobotę do godziny 8 rano w niedzielę rodzę swoje drugie dziecko . Trafiam na salę zabiegowa podchodzi do mnie położna i pyta z uśmiechem na twarzy co urodziłam , nie wiem poroniłam widzę jej zmieszanie na twarzy . I tak spędzam resztę niedzieli na oddziale w poniedziałek wychodzę do domu . Czuje pustkę . Nikt nie przyszedł chociaż psycholog się należy. Najgorsze jest to że nigdy się nie dowiem kto był pod moim sercem . Bo pytanie odnośnie badania genetycznego zostało zadane nie w tym czasie co trzeba . Bez możliwości przeanalizowania wszystkiego . Mimo wszystko czuje że jestem silna tylko dlatego ze mam dziecko i myślę że mój aniołek również nie chciałby żebym się smuciła . 

Rodzina boi się rozmawiać , mówi że będzie dobrze , że kolejne się uda . Też tak kiedyś mówiłam ale jak doświadczy się straty to człowiek patrzy na to wszystko zupełnie z innej perspektywy . Jednak boli mnie też to że trochę osób uważa temat za zamknięty skoro nic mnie nie boli to czuję się ok ale serce pęka straciłam dziecko :( słyszałam teksty typu czasem zdarza się że kobiety poronia w 30tc itd to dopiero strata u ciebie był 13tc . I wtedy zastanawiam się czy się różni taka strata ? Moje dziecko też czuło .

Przytulam wszystkie mamy, które musiały doświadczyć tego bólu :( ❤️

2021-01-11 11:51

myślę że każdy na swój sposób radzi sobie z taką stratą, każdy musi ją przeżyć po swojemu, ważne by dać sobie czas i nigdy się nie obwiniać. Wszystko się ułoży, ale trzeba być silną i mieć wsparcie bliskich

2021-01-11 09:13

Pati wiem, że każde poronienie każda z nas przechodzi inaczej. Nie wiem jak podeszłabym do kwesti jakbym 3 razy pod rząd poroniła. Poroniłam raz i to na wczesnym etapie, że tak na prawdę nawet nikt nie wiedział o ciąży i później też nie mówiłam o tym  (poza rodzicami i rodzeństwem, którzy wiedzieli). Odczekałam kilka miesięcy i bez spiny i nerwów podeszłam do tego, że co ma być to będzie i się udało zajść w obecną ciążę. Oczywiście też na początku oprócz najbliższych nikt nie wiedział aż prawie do 4 miesiąca aby w razie czego nie zapeszać i zresztą całą ciążę jestem chyba przewrażliwiona i gdy tylko jakieś wyniki są nie tak to od razu na drugi dzień biegnę do lekarza aby skonsultować. Jednak poza tym funkcjonuję normalnie, wszystko robię itp. Wydaje mi sie, że blokada w głowie ma duży wpływ i jendak podświadomie cały czas przez to człowiek się stresuje a to odbija się na całym organiźmie.

2021-01-09 12:21

Polecam https://fundacjaernesta.pl/ . Można skorzystać z profesjonalnej porady psychologa. Z rodziną bywa różnie, niby chcą pomóc a póżniej słyszałam moglaś tego nie robić, tamtego etc. Najlepiej skorzystać z profesjonalisty albo porozmawiać z kimś kto przeszdł przez to samo.

2021-01-05 20:46

Pati współczuje... Nawet nie wiem co powiedzieć ale rzeczywiście nikt nie powinien nawet tak mówić żeby dać spokój na jakiś czas. Wy wiecie doskonale co macie robić i takie rady wam nie są potrzebne. Potrzebne jest wsparcie 

2021-01-05 13:02

Macie rację często rodzina już nie wie co powiedzieć ja np po 3 stracie ostatnio uslyszałam żebyśmy dali sobie spokój na jakiś czas. Niby wszystko jest ok ale mimo wszystko w głowie straszny bałagan. Tak na prawdę nikt nie zrozumie tego wszystkiego dopóki nie przeżyjemy tego.  Teraz nawet nikomu już nie mówiliśmy nie chciałam tych spojrzeń , jak pójdzie coś nie tak . 

2020-12-30 20:24

oliwia oczywiscie,ze sa takie miejsca...choc pewnie połowa nie korzysta z takich pomocy...bo nie ukrywajmy to jednak silne emocjonujące przezycie

2020-12-30 18:52

Oliwia szkoda że teraz to przeważnie teleporada ale dobre i to

2020-12-30 12:10

Bardzo dobrze, że jest coraz więcej miejsc, gdzie kobiety mogą znaleźć pomoc i wsparcie.