result.title | striphtml
{{ result.label }}

{{ result.excerpt | striphtml }}

Brak wyników wyszukiwania dla podanej frazy

Wystąpił błąd podczas wyszukiwania. Proszę spróbuj ponownie

Karmienie piersią (193 Wątki)

Wsparcie taty przy karmieniu piersią

Data utworzenia : 2017-05-25 09:16 | Ostatni komentarz 2017-11-29 20:17

Mamy_Canpolu

1549 Odsłony
19 Komentarze

Nikogo chyba nie trzeba przekonywać jak ważne jest karmienie piersią. Nie każdy jednak zdaje sobie jednak sprawę z tego, że zwłaszcza początki tej drogi mogą być wyboiste. Zaangażowanie obojga rodziców z pewnością może pomóc w jej pokonaniu. Więcej o wsparciu w karmieniu piersią: http://canpolbabies.com/pl/porady/porada/mothers/6/6587-wsparcie-taty-przy-karmieniu-piersia Mamy, a czy Wasz partner też Was wspierał w pierwszych tygodniach po porodzie?

2017-11-29 20:17

Madzia ja też uważałam że sama zrobie wszystko lepiej jednak wiele koleżanek mi powiedziało że jak od początku będę wręczać męża to on później nie będzie chciał pomagać. Ja mu niczego nie zabraniałam a że sama po nim jak nie widzi poprawiłam i robiłam to po swojemu to już inna sprawa. Nigdy nie wolno krytykować a później ewentualnie poprawić. :)

2017-11-27 09:08

To ja na początku byłam strasznie zosią samosią, nie pozwalałam mężowi wstawać, wszystko chciałam sama i sama. Na szczęście mi przeszło, nie ma co się tak zarywać. tatusiowie równie dobrze zajmują się dziećmi:) Choć ja uważałam, że sama zrobię to najlepiej.

2017-11-17 22:44

U mnie jak u Ciebie Madzia. Wszystko dla nas było na tyle naturalne że ani ja ani mąż chyba nie za bardzo zwracaliśmy na to uwagę. Mój Mąż pomaga mi że wszystkim od początku wstawał do młodego razem ze mną. Najpierw przynosił go do łóżka po wcześniejszym przebraniu pampersa bo u nas była przeciągnięcie się, kupka i sygnał do wstawania ja w szczególności na początku w tym czasie zwlekałam się z łóżka po cięciu i po na karmieniu młodego brał go do odbicia albo jak się nie odbiło odkładał do łóżeczka. Pomoc męża była i do tej pory jest nieoceniona :) A karmienie piersią jest super. Najtańsze, najzdrowsze, najszybsze bo mleko zawsze pod ręką i najpiękniejsze.

2017-11-16 07:52

Bebusia, powiem szczerze, że nigdy nawet się nad tym nie zastanawiałam i dla mnie i dla męża to było takie jakieś naturalne. Naturalna kolej rzeczy. A laktator sam mąż pomagał wybierać :) Aisa, mój to samo mówił :) a jak jedną noc musieliśmy karmić córę mm, i ja ją uspokajałam, a on robił mleko w tym czasie, to powiedział, że karmienie piersią jest zdecydowanie wygodniejsze!

2017-11-07 10:14

Mój mąż pomagał mi od początku cieszył się że jest mleko i maluszek dostanie co najlepsze. Gdy maluszek mial skoki rozwojowe i nie koniecznie umiał się skupić na jedzeniu pomagał mi zachęcić go do jedzenia :) powtarza mi zawsze że naprawdę podziwia mnie ze mam taką zaciętosc,że pomimo wszystkich problemów dalej karmie. Plus mówi że to naprawdę ekonomiczne bo jednak mleko modyfikowane dużo kosztuje a dzięki temu że karmie zamiast mleka młodemu można kupić inne rzeczy :)

2017-11-03 12:52

Mój partner oczywiście mnie wspierał, ale czy chodziło tu konkretnie o karmienie piersią? Chyba nie.. Jedyna pomoc przy karmieniu na początku była taka, że przez pierwszy tydzień po wyjściu ze szpitala podawał mi w nocy dziecko do karmienia. No i czasem podał poduszkę do podłożenia na kolana, żebym nie musiała dźwigać córki, kiedy postanowiła sobie jeść godzinę :P Dla mnie wsparciem takim psychicznym było to, że mąż nie patrzył się dziwnie na staniki do karmienia, wkładki laktacyjne, laktatory i zalaną mlekiem piżamę! :)

2017-07-27 21:20

Mój mąż był także bardzo pomocny w wychowywaniu syna i córki. Przy córce miałam bardzo duże problemy z karmieniem piersią byłam zmuszona odciągać pokarm laktatorem i podawać dziecku ze strzykawki ponieważ mama urodziła się bardzo mała i nie miała siły ssać. Także karmieniem córki w nocy zajmował się głównie mąż który odciągnięty pokarm podawał jej ze strzykawki i tak Działaliśmy prawie miesiąc czasu. Jak ja karmiłam mało w nocy to zajmowało mi to 3 godziny natomiast tak zajmował się tym mąż to 30 minut i szli spać. Także bardzo często do sypialni w pozycji że córka leżała u męża na brzuszku i do tej pory tak zostało ponieważ bardzo to lubi.

2017-07-27 21:15

Mój mąż był także bardzo zaangażowany. Pierwsze karmienie bardzo mocno razem przeżywaliśmy, choć nasz synek nie miał z nim żadnego problemu. Po prostu siedzieliśmy razem przytuleni przez 40 minut i wpatrywaliśmy się wzruszeni w maluszka, który ssał pierś. Zabawne było także to jak mąż biegał po Panią specjalistkę od laktacji, aby przyszła do nas i nam pokazała wszystkie możliwe pozycje karmienia piersią i sprawdziła czy robimy wszystko poprawnie - mimo że uczyliśmy się tego wcześniej i że nasz synek nie miał żadnych problemów z jedzeniem :) W nocy mąż wstawał do karmienia razem ze mną, a w ciągu dnia także dbał o to, abym miała wygodną pozycję do karmienia, aby maluszek czuł się dobrze. Bardzo lubił także kłaść synka na brzuszku na swojej klatce piersiowej po karmieniu i nawet ucinać sobie z nim w tej pozycji drzemkę. Pomagał mi również poza domem, gdy trzeba było nakarmić synka w miejscach publicznych - zawsze potrafił dobrze zaaranżować przestrzeń, albo znaleźć jakieś ustronne miejsce, w którym będziemy się dobrze czuli. Kiedy natomiast nadszedł czas odstawienia od piersi (synek miał około roku i 7 miesięacy) mąż bardzo przeżywał, czy to aby na pewno dobry moment. Nawet dziś rozmawialiśmy o tym, że po narodzinach drugiego synka chciałaby po roku wrócić do pracy (jestem w 34 tygodniu) i mąż bardzo długo zastanawiał się jak możemy to zorganiozować, aby tak wcześnie nie rezygnować z karmienia piersią :)