result.title | striphtml
{{ result.label }}

{{ result.excerpt | striphtml }}

Brak wyników wyszukiwania dla podanej frazy

Wystąpił błąd podczas wyszukiwania. Proszę spróbuj ponownie

Karmienie piersią (193 Wątki)

Wsparcie taty przy karmieniu piersią

Data utworzenia : 2017-05-25 09:16 | Ostatni komentarz 2017-11-29 20:17

Mamy_Canpolu

1534 Odsłony
19 Komentarze

Nikogo chyba nie trzeba przekonywać jak ważne jest karmienie piersią. Nie każdy jednak zdaje sobie jednak sprawę z tego, że zwłaszcza początki tej drogi mogą być wyboiste. Zaangażowanie obojga rodziców z pewnością może pomóc w jej pokonaniu. Więcej o wsparciu w karmieniu piersią: http://canpolbabies.com/pl/porady/porada/mothers/6/6587-wsparcie-taty-przy-karmieniu-piersia Mamy, a czy Wasz partner też Was wspierał w pierwszych tygodniach po porodzie?

2017-06-13 15:26

Moj mąż bardzo mnie wspierał w pierwszych tygodniach. Był z nami pierwsze 6 tygodni w domu i to było naprawde nieocenione jak dla mnie. Pierwsze tak trudne tygodnie przyzywał razem ze mną zarówno w dzień jak i w nocy. W dzień zajmował sie dużo maluszkiem, podczas gdy ja czesto odsypialam nieprzespaną noc. Rowniez przebieranie maluszka to bylo zajecie w 70% należąc do meża. W nocy podawał mi malucha do piersi oraz godzinami bujał zeby tylko maluszek zasnął, oczywiscie na zmianę ze mną. Co do tego, jak mój maż \"zachowywał\" sie w pierwszych tygodniach, uwazam ze powinien dostać złoty medal. Tyle razy wspierał mnie dobrym słowiem, kiedy miałam chwile zwatpienia, ile razy tulił mnie, kiedy płakałam z niemocy. Był dla mnie dużym wsparciem oraz dodatkowa parą rąk, kórej tak bardzo wtedy potrzebowałam

2017-06-12 18:52

Mój mąż bardzo mi pomaga i pomagał od pierwszych dni. Jak urodziłam musiałam dawać Małemu mm ponieważ w moich piersiach było pusto. Bardzo mi kibicował kiedy starałam się rozkręcić laktację, dodatkowo w nocy zawsze podawał mi Syna (tak robi do tej pory) i odkładał go do łóżeczka. Jak był maleńki chodził z nim do odbicia. Bardzo się we wszystko angażował. Teraz jestem drugi raz w ciąży i nadal karmie Syna. Wszyscy mi mówią, że absolutnie muszę przestać bo przecież jestem w ciąży. Ale mój mąż zawsze wszystkich sprowadza na ziemię i mówi, że my wiemy że jestem w ciąży, zdajemy sobie ze wszystkiego sprawę ale to nasza decyzja i skoro nic się nie dzieje moge karmić piersią a decyzja o odstawieniu będzie nasza i nie będzie poparta żadnym namową.

2017-06-09 13:14

u nas pomoc męża też była szczególnie wtedy kiedy była potrzebna, u nas mąż późno wraca ale jak ma wolny czas to również bawi się z córką

2017-06-08 22:04

Mi również bardzo pomógł mąż w pierwszych tygodniach życia córki. Na samym początku walczyłam o karmienie piersią, przystawiałam córkę często do piersi a ona przy tym bardzo się rzucała, nie chciała ssać. Mąż w tym czasie przygotowywał mleko modyfikowane i kiedy córka strasznie już płakała brał ja do siebie i karmił. Po wielu próbach przy wsparciu męża udało mi się całkiem odstawić mieszankę, nie było łatwo ale warto było. Dzięki niemu mogłam sobie odpocząć i na chwilkę zdrzemnąć się. Często ją odkładał do łóżeczka kiedy ja byłam zmęczona. teraz kiedy jest już większa bawi się z nią coraz więcej ale nadal muszę go zachęcać:)

2017-06-06 23:44

Wsparcie mojego narzeczonego bylo ogromne i bardzo dla mnie wazne, przede wszystkim w momentach kiedy wystapily nawaly pokarmu i brak sily zeby pompowac laktatorem, czy tez wysoka goraczka i brak sily. Obecnosc i pomoc bardzo pomogly w pierwszych tygodniach.

2017-06-05 17:09

Wsparcie mojego męża przy karmieniu piersią było wielkie, gdyby nie on to pewnie bym się poddała i od razu przeszła bym na mm, ale pomoc i wsparcie jego strony było tak ogromne, że udało mi się karmić :)

2017-06-03 12:18

Mysle, ze nie zaszlybysmy jednak z naszym karmieniem tak daleko, gdyby nie wsparcie meza i mojej mamy na samym poczatku. (Dodam tez ze moja mama karmila oboje swoich dzieci mm, bo nasluchala sie od poloznych ze piersi male a dzieci duze i \"zarte\", ze brak pokarmu... W czasie mojej ciazy obydwie wiele sie o laktacji dowiedzialysmy i mama bardzo mi kibicowala, dbala tez o kontakt skora do skory po porodzie itp... :) )

2017-06-03 12:15

Moj maz na poczatku karmienia bardzo mnie wspieral. Pamietam ze w ciazy wiele rozmawialismy o wyzszosci karmienia nad mieszanka mleczna, moj maz nawet zakupil opakowanie tego specyfiku by sprobowac co to takiego. Nie byl zachwycony. Gdy urodzila sie corka byl przy nas, widzial lzy w moich oczach gdy w 2. dobie po porodzie zdecydowalam sie podac corce kilkadziesiat (20? 30?) mililitrow mieszanki przez sonde (strzykawka z rurka podlaczona do brodawki - dziecko pije mm, ale ssie piers i pobudza laktacje). Wspieral mnie gdy przy poranionych brodawkach przystawialam corke skrecajac sie przy tym z bolu... potem, tak jak u madzi, byl etap gdy naklanial mnie do odstawienia, denerwowal sie ze corka tak jest do mnie przywiazana. Potem corka troszke podrosla, zaczela wiecej sie z nim bawic, troche tez ograniczyla juz ssanie piersi i temat umarl smiercia naturalna. Wszyscy sa zadowoleni, a ja nadal karmie prawiepoltoraroczna corke :)